Wiem, że dziewczyny

Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty Pomyślałem, że podejdę i spytam się o to Wiesz, i cała reszta coś jak to Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty Dziewczyny to nic więcej, jak tylko kłopoty Dziewczyny, och dziewczyny. Kobiety, ach kobiety. Czemu my siebie tak bardzo nie lubimy nawzajem?! Co tu się do cholery wyprawia, że zamiast stać za sobą, najcześciej stoimy naprzeciw siebie i z zaangażowaniem wartym lepszej sprawy udowadniamy sobie, która może bardziej dokopać drugiej? Ale wiem, że to skomplikowana relacja, bo w końcu widzimy się z dziewczynami przez tyle filtrów, że nie sposób rozstrzygnąć, jakie tak naprawdę jesteśmy, byłyśmy, będziemy, co właściwie dla siebie znaczymy i co to dla nas oznacza. A Twoje dziewczyny, a Twoi chłopcy? Narzekacie, że dziewczyny nie piszą pierwsze, więc... Ile plusów to do tyłu facetów (matchy) zagadam pierwsza na #tinder Warunek taki, że musicie w komentarzu zaproponować jakieś teksty co chcielibyście usłyszeć i co jest fajne pokaż spoiler bo jako różowa nie byłam w takiej sytuacji xD +: 'On mówił, że te dziewczyny są brzydkie, że brzydko pachną, że śmierdzą. On sugerował, że mężczyźni są fajniejsi. Ja odbierałem, że ksiądz woli mężczyzn'. Publikujemy fragment nowej książki reporterskiej Moniki Góry i Krzysztofa Brożka, poświęconej prałatowi Henrykowi Jankowskiemu pt. 'Upadek'. Nie wiem czy w ogóle zareagowałabym gdyby umarł. Nie chcę go na swoim weselu - wychowywał mnie mąż mojej mamy, to on finansuje cześć mojego wesela, on będzie wymieniony w podziękowaniach dla rodziców. Mój wybuchowy ojciec mógłby zrobić awanturę w złości, gdyby zjawił się i uświadomił, że nie jest dla mnie ważnym gościem. Trudno jest nie przyznać, że okładka „Toxycznych dziewczyn” jest po prostu piękna. Zatrzymujemy wzrok na obliczu młodej dziewczyny, której włosy cudownie okalają twarz, choć w taki sposób układają się zwykle włosy dobrze wymodelowane, a bohaterkom tej książki przecież nie w głowie było zajmowanie się lokówkami czy w ogóle własną urodą (ten, kto przeczyta, będzie ... 'Po pewnym czasie jednak zorientowałem się, że próbuję tym zabić pustkę w życiu singla i fakt, że zawsze byłem nieśmiały.' Co robić, jeśli nie chcesz mieć dziewczyny i zadajesz sobie pytania typu: 'Czy to dziwne, że nie chcę mieć dziewczyny?' 'Cz Jako, że bardzo podobają mi się szczupłe dziewczyny, a wręcz chude, a one przeważnie mają małe cycki. I właśnie do takich małych piersiątek jestem ostatnio bardzo przyzwyczajony. 🙂 Wiem, że jest spora grupa facetów, którym się właśnie małe piersi podobają. Ja do niej od niedawna należę 🙂

Jak żyć?

2020.10.13 22:38 sparris849 Jak żyć?

Nie widzę, żeby którakolwiek z zasad zabraniała sporządzać tutaj tego typu postów, a jest to chyba jedyne miejsce gdzie mogę z siebie zrzucić, to co mnie ostatnio dojeżdża, więc poleci trochę ściana tekstu. Może ktoś z was będzie w stanie udzielić mi porady jak sobie z tym poradzić.
Mam 25, stosunkowo pewną pracę, stabilną sytuację ekonomiczną, a przy tym życie mnie ostatnimi czasy dobija i powoli znowu zaczynam się staczać, więc powoli opiszę tutaj jak znalazłem się w tej sytuacji.
Jestem typem ze wsi. Do szkoły podstawowej chodziłem we wsi z której pochodzę, od małego zmagałem się z dość sporą nadwagą, ale jako mały dzieciak się tym nie przejmowałem, rodzice wielokrotnie zabierali mnie do dietetyka, starali się znaleźć dla mnie jakieś bardziej aktywne zajęcie, ale po prostu dużo pracowali, a ja jako gnojek spędzałem czas kiedy ich nie było przed komputerem, przypisanych diet też nie pilnowałem, więc ogólnie problem się pogłębiał. W podstawówce nie stanowiło to problemu, na wsi, jak to na wsi, wszystkich z klasy znałem z podwórka, miałem z nimi dobre relacje, wszystko git, do czasu. Przez całą podstawówkę miałem świetne oceny, ogólnie dla rodziny i znajomych byłem niczym jakiś fenomen od najmłodszych lat, jeżeli chodzi o moje wyniki w nauce. Później nadszedł czas gimby i tutaj zaczęły się schody. Ogólnie od najmłodszych lat poznawanie ludzi było dla mnie dość skomplikowane. Nigdy nie potrafiłem rozmawiać z ludźmi o pogodzie czy coś, zwykle kierowałem się w określonym temacie. Do gimnazjum trafiłem we wsi obok (było jedno gimnazjum na gminę i dzieciaki z okolicznych wsi były do niego dowożeni). Jeżeli chodzi o oceny dalej było super, z relacją z ludźmi zaczęło się dziać gorzej. Przez większość czasu trzymałem się z jednym koleżką ze wsi, a chłopaki ze starszych lat zaczęli nas wyśmiewać i wyzywać od "pedałów". Moja rodzina była zawsze mocno katolicka, ja byłem straight, nie mniej dość mocno wjeżdżało mi to na psychę. Kilka razy dostałem plecakiem na przerwie, pewnego dnia zepchnęli mnie ze schodów. Rodzicom nic nie mówiłem, zawsze miałem problem z wyrażaniem emocji, ale cała akcja odbijała się na mnie coraz mocniej. Zacząłem coraz bardziej zamykać się w sobie, z domu praktycznie przestałem wychodzić. Zacząłem tracić kontakt ze znajomymi, większość czasu spędzałem przed komputerem/telewizorem/książką. Pewnego razu przed wyjściem do szkoły Matka zobaczyła mnie płaczącego w łóżku, jak opowiedziałem jej w czym problem poinformowała o akcji moją wychowawczynię ze szkoły, która raz dwa ogarnęła akcję. Otwarte znęcanie trochę odpuściło, ale jeszcze zdarzało mi się słyszeć jakieś wyzwiska/śmiechy. Po gimnazjum, poszedłem do liceum w większym mieście obok mojej wioski. Idąc do liceum miałem już dość zaawansowaną otyłość i byłem już dość dojrzały, żeby mieć z tym związane kompleksy. Od samego początku nie potrafiłem się tam odnaleźć. Nie znałem absolutnie nikogo, większość osób raz dwa ogarnęła sobie znajomków, ale nie ja. Większość przerw spędzałem pod klasą czekając na dzwonek, było to dla kilku osób obiektem żartów, co też nie pomagało. Oceny zaczęły spadać, nie było tragedii, ale już mało było 5, a zaczęły nawet pojawiać się 3. Rodzice nie wywierali na mnie z tego powodu presji, zawsze mnie uspokajali. Przez pierwsze +/- pół roku utrzymywałem jeszcze kontakt z pojedynczymi osobami ze wsi, ale później i tutaj się urwało. Na początku ludzie jeszcze mnie zapraszali na jakieś imprezy, ale nie miałem za bardzo jak w nich uczestniczyć, dojazd był beznadziejny, nawet na lekcje musiałem dojeżdżać z rodzicami jak jechali do roboty, a wracałem jak kończyli. Dodatkowo nie chciałem pić alkoholu. Rodzice wpoili mi wstręt do tego trunku, a z opowieści wynikało że była to główna atrakcja tych imprez. Przez całe liceum moi praktycznie jedyni znajomi to ludzie z którymi grałem przez neta w gierki. Maturę napisałem dość średnio, poszedłem na studia. Na studiach początkowo było podobnie, nie potrafiłem się odnaleźć. Poznałem za to ludzi na mieszkaniu. Jeden był dość spoko koleżka, z którym powoli zaczynałem sobie popijać piwko. W tygodniu zapierdzielałem na uczelni, w weekendy piwko z kolegą wszystko super. Oceny początkowo mocno średnio, w domu nikt się nie czepiał. Rodzice zawsze mi mówili że są to trudne studia, nie ma co panikować. W drugim semestrze część ludzi z którymi trafiłem w pary na ćwikach zaczęła mnie wyciągać na imprezy, stopniowo poznawałem trochę więcej ludzi, znajomi znajomych itd. Była to dość wąska paczka, ale trzymaliśmy się dość dobrze. Moje poczucie wartości wzrosło dość mocno, pociągnęło to za sobą ambicje, na 3cim roku miałem już stypendium rektora, miałem paczkę znajomych, praktycznie co weekend albo 2 byłem się gdzieś z kimś spotkać, ale też piłem sporo alkoholu. Jednak, wszystko co dobre szybko się kończy. Studia skończyłem z bardzo dobrą oceną. Po studiach wróciłem do domu, raz dwa znalazłem pracę. Wymagała ode mnie przeniesienia się z domu, ale akurat to jest mi na rękę. Utrzymywałem kontakt jeszcze z kilkoma znajomymi ze studiów, ale na zasadzie facebook, gierki, skype, bo dzieliły na setki kilometrów. W robocie szybko okazało się że na studiach zdobyłem odpowiednią wiedzę, żeby ogarniać co się dzieje, szybko doceniło mnie kierownictwo, wszystko super, ale z czasem zaczęło mi jednak brakować znajomych. Początkowo szło to w złym kierunku. Dni spędzałem sam, zwykle kupowałem sobie jakiś alkohol, piłem kilka drinków oglądałem film, szedłem spać. Z czasem tych drinków było więcej. Na szczęście doszedłem do wniosku że nie idzie to w dobrym kierunku. Minął rok od kiedy zacząłem pracę, postanowiłem że muszę coś ze sobą zrobić. Jeden z kolegów ze studiów pisał mi że zaczął chodzić na siłownie i że poleca. Postanowiłem też spróbować, początkowo było świetnie, zacząłem tracić kilogramy, pilnować diety, odstawiłem alkohol, mogłem czymś zapełnić pustkę w moim życiu. Minął kolejny rok, doprowadziłem się do zdrowej masy ciała. Myślałem, że to poprawi moją samoocenę, sprawi że nabiorę pewności siebie. Fizycznie jestem zdrowszy, zawodowo jest tylko lepiej, pensja może nie jest zabójcza, ale pozwala mi się swobodnie utrzymać i nie martwić się o jutro, mimo to z psychiką znowu jest gorzej. Od 2 lat nie poznałem żadnych nowych ludzi. Pracuję wyłącznie z ludźmi dużo starszymi ode mnie, więc tutaj opornie. Prowadzę nudne życie, nigdzie nie wyjeżdżam, większość wolnego czasu spędzam nadal tylko przed ekranem komputera. Ciężko o hobby w którym mógłbym poznawać nowych ludzi, bo po pierwsze żyję w małym mieście, gdzie nie ma zbyt wielu atrakcji, a po drugie mamy obecnie taką, a nie inną sytuację epidemiologiczną. Nie mam pojęcia gdzie, ani jak poznać nowych ludzi, praktycznie wszyscy ludzie przez całe moje życie z którymi nawiązałem jakikolwiek kontakt, podeszli do mnie pierwsi i zainicjowali rozmowę.
Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób to co tutaj piszę świadczy wyłącznie o mojej słabości, mam wiele rzeczy, o których ludzie marzą, stabilność zawodową i ekonomiczną, dodatkowo praca którą bardzo lubię, ale zwyczajnie nie wiem ile jeszcze będę w stanie tak pociągnąć. Od godziny piszę post o swoich problemach do obcych ludzi w Internecie, bo zwyczajnie nie mam do kogo otworzyć mordy. Dodatkowo kontakty z rodziną też są coraz gorsze, bo na każdym spotkaniu rodzinnym dostaję z 3 razy pytanie dlaczego nadal nie mam dziewczyny. Jeżeli ktokolwiek wytrwał cały ten post, to mogę tylko napisać, to starajcie się rozwijać umiejętności kontaktów społecznych póki jesteście młodsi i macie regularnie kontakt rówieśnikami. Mam wrażenie, że sam już zmarnowałem moje życie.
submitted by sparris849 to Polska [link] [comments]


2020.07.23 12:37 jednotazowekonto Straciłem wszelką nadzieję. Boję się że już nie dam rady.

Przepraszam jeżeli zły flair, nie ma tutaj chyba odpowiedniego flaira.
Cześć. Byłem lurkerem na reddicie od dłuższego czasu, zrobiłem konto aby poszukać pomocy, polska wydaje mi się miła społecznością, na której być może znajdę jakąś pomoc.
Będzie długo, na dole jest TL:DR, ale w nim nie opisałem wszystkiego, bo się nie da wszystkiego streścić. Pisałem dosyć chaotycznie,nie potrafię inaczej.
Tytuł może szczerze zdziwić, zwłaszcza gdy powiem ze mam 17 lat, za tydzień 18. Powinienem wpierw trochę powiedzieć o sobie, chodzę do technikum, mniejsza o profil. Uważam, że moje życie to pasmo porażek i niepowodzeń, wieczny zawód, chociaż od ludzi ciągle słyszę, że jestem wzorem do naśladowania. Czy to od znajomych, nauczycieli, rodziny. Ciągły udział w konkursach, olimpiadach, wolontariat, stypendia. W technikum pod koniec I klasy dostałem się na miesięczne praktyki za granicą związane z zawodem, wyjazd był we wrześniu w II technikum. Ciągle słyszałem że to sukces. Zawsze mówili że nie mam co się martwić o przyszłość, zawsze sobie poradzisz. Gdybym nie wiedział co za takim człowiekiem stoi też bym tak pewnie mówił.
Zawsze odkąd pamiętam to słuchałem, że jak na swój wiek to jesteś dojrzały, mowili to jako komplement i pochwalę do moich rodziców. Niewiele ludzi wie, ale ja myślę że za dojrzałością młodych nie stoi dobre wychowanie, wręcz przeciwnie. Nigdy nie słyszałem nic dobrego od rodziców, zawsze tylko "czemu tak słabo" I tym podobne. Całe życie inwigilacja i nadzór, zawsze po szkole do domu, nigdy nie przeżyłem tego co myślę za każdy jako dziecko przeżywa, plac zabaw widziałem tylko miajajac go w drodze do domu, nigdy nie odwiedziłem przyjaciela, czy w ogóle jakiegoś miałem. Całe moje życie spędzałem samotnie,czasem jakiś kuzyn 50 woda po kisielu w moim wieku przyjeżdżał i to tyle jeżeli chodziło o moje życie towarzyskie za dzieciaka.
Teraz gdy o tym rozmyślam to wydaje mi się że depresję mam gdzieś od końca podstawówki, gdy szedłem do gimnazjum. Nie potrafiłem rozmawiać z ludźmi. Stałem się kozłem ofiarnym. Straciłem wszelką motywację z wzorowego ucznia, 3,4 na zakończenie, robiłem tylko minimum, głównie dlatego że gdy dostawałem w szkole pochwalę, to kończyło to się dręczeniem przez osoby z klasy. Wtedy po raz pierwszy myślałem o śmierci, nigdy nie doszło do czynów.
Myślę że już wtedy rodzice podejrzawali że coś jest nie tak bo nasiliła się inwigilacja, nawet gdy jechałem rowerem do babci to na każdym zakręcie matka czekała w samochodzie. Czy przypadkiem nie skręciłem gdzies, gdzie nie powinienem. Dotrawałem do 3 gimnazjum, zakończenie, nareszcie. Specjalnie spóźniłem się aby ominęło mnie to pierdolenie nauczycieli jak to wszyscy się smucimy że rozstajemy się z naszą klasą, wziełem świadectwo i tyle nawet nie zostałem na jakimś klasowym pożegnaniu.
Od technikum poprawiło mi się, znowu przykładałem się do nauki, dostałem się na wcześniej wpomniane praktyki, matka obdzwoniła wszystkich aby się znowu chwalić, a ja się cieszyłem że nie zobaczę ich przez miesiąc. Właściwie te praktyki to był jedyny moment gdy byłem szczęśliwy w życiu, a przynajmniej jedyny jaki pamiętam. Łącznie na praktyki dostało się 16 osób. Wylądowałem w pokoju 6 osobowym. Szybko się zaprzyjaźniłem z moimi towarzyszami niedoli, zwłaszcza że pokój był mały, łóżka piętrowe oraz mieliśmy do podzialu 1 prysznic i 1 kibel, zorganizowaliśmy się w tej naszej męskiej komunie. Mam nadzieję że większość wie co rozumiem przez męską komunę w dodatku 17-19 latków, wszystko było wszystkich oprócz telefonu i portfela, syf, darcie japy, haszkomory, prawo dżungli. Jednak mi to nie przeszkadzało. Świetnie wspominam te dni, wyjścia do barów i solowe zwiedzanie zabytków, zamków, zwłaszcza, że podczas praktyk miałem urodziny, nie musiałem ich spędzać w towarzystwie rodziny, jednak po powrocie znowu depresja wróciła i się nasiliła, uświadomiłem sobie jak wiele lat już zmarnowałem, że jak fajnie byłoby mieć przyjaciół, fajnie byłoby też być czymś więcej niż ozdobą dla rodziców. Miały być kolejne praktyki, tym razem we Włoszech ale COVID zjebał wszytko.
Teraz jestem tutaj, niedługo zacznę III technikum, nie oszukujmy się pewnie po wakacjach naucznie będzie online. 18nastke spędzę w towarzystwie rodziny która znów zasypie mnie głupimi pytaniami w stylu "dalej nie masz dziewczyny? Twój 20 letni kuzyn ma już dziecko". (jakby to było jakieś osiągnięcie), wiem że rodzice się znudzili i chcą się mnie pozbyć z domu, często mówią że wzięcie kredytu na 30 lat aby kupić mieszkanie to nic takiego i że to normalne że dzieci muszą opóścić rodziców gdy dorosną (oni sami mieszkają w domu rodziców mojego ojca, babcia jeszcze żyje) Czuję że zawód którego się uczę przestał mnie interesować, jedynym co dawało mi nadzieję to kolejne praktyki, ale się nie odbędą, w IV technikum nie mam co liczyć na praktyki, bo mamy poprostu napisać mature i spierdalać.
Najgorsze jest to że wydaje mi się, że moi rodzice prowadzą życie na kredyt. Wydają grubo ponad to co zarabiają. Skąd wiem? Bo gdy się pytam skąd oni biorą te pieniądze to zaczyna się gównoburza, gdy do stypendium niedawno liczyło się też ile rodzina zarabia,gdu się załapało trzeba było przedstawić PIT, I na pewno z tych pieniędzy nie da się opłacić w ciągu roku 2 nowych samochodów z salonu (seat ateca, skoda octavia), wyjazdu na wakacje, 2 działek ogrodowych (takich porządnych).
Boję się że w życiu nie czeka mnie juz nic dobrego, straciłem wszelkie złudzenia, po skończeniu technikum czeka mnie samotność, życie od wypłaty do wypłaty, niespełnione marzenia i zawiść, już teraz gdy widzę szczęśliwe dzieci to czuje taką zazdrość i zawiść.
Obawiam się 18 urodzin.
Myślę że nie pociągnę już tak dłużej, nie widzę żadnego sensu czy celu. Gdy się budzę nad ranem potrzebuje około godziny aby w ogóle wstać. Nie mogę też poszukać pomocy, chciałbym zadzwonić na 116 111 ale nie mam czasu, nigdy nie jestem sam w domu. Na psychologa na pewno mnie nie stać. Cały czas gdy to pisałem, musiałem przerywać przez płacz. Nie mam myśli samobójczych, ale też nie mam po co wstawać, żyje na autopilocie dni lecą tak szybko a ja nic nie pamiętam, każdy dzień jest taki sam. I nie wiem co zrobić aby to zmienić. Czy gdzie też szukać pomocy.
TL:DR - mam prawie 18 lat i nie widzę żadnego sensu dla siebie ani jakiejkolwiek nadzieji na przyszłość, rodzice całe życie mnie kontrolowali, nie miałem przyjaciół, jedyne co robiłem to szkoła-dom, nie robiłem nic co wszystkie inne dzieci robiły, cały czas samotny. Teraz wydaje mi się że rodzice chcą żebym wywalał z domu jak najszybciej (sami od rodziców nigdy się nie wyprowadzili).
Wiem że po zakończeniu technikum nie będę miał nikogo kogo mogę nazwać znajomym, samotność , pewnie czeka mnie życie od wypłaty do wypłaty, ogólnie brak perspektyw i celu życia, "życie" na autopilocie, wydaje mi się że mam depresję od gimnazjum, ale myślę że problem sięga głębiej niż sama depresja, nie wiem co jest dokładnie źródłem problemu, chciałbym wiedzieć, ale nie stać mnie na psychologa. Tak na prawdę nie wiem po co to wszystko piszę, musiałem po prostu to wszystko gdzieś napisać, nawet dzięki temu poczułem się trochę lepiej.
Dzięki za czytanie. Życzę Ci miłego dnia.
submitted by jednotazowekonto to Polska [link] [comments]


2020.07.18 22:59 najodleglejszy A dziś taka scenka (content warning: brzydkie słowa)

idę z kumplem koło stacji benzynowej. ciepło i przyjemnie, świeci sobie słonko, kawałek przed nami na jakiejś wewnętrznej stacjobenzynowej uliczce stoi samochód osobowy z mnóstwem śmieci i szpargałów w środku, i dwie cygańskie kobiety (albo jedna kobieta i jedna dziewczyna, albo dwie dziewczyny, detale mgliste) z małym dzieciakiem (gdzieś 4-5 lat chyba), coś tam dłubią obok auta czy grzebią w rzeczach. podchodzi do nich ładnie ubrany gość koło trzydziestki i do nich na całe gardło:

"JAK JESZCZE RAZ COŚ TAKIEGO KURWA ZOBACZĘ, TO WAM WSZYSTKIM WPIERDOLĘ"

zrównujemy się z miejscem scenki, i w sumie nie wiem jak się zachować. kobiety coś przebąkują i próbują przepraszać, a ja się zastanawiam co gościowi zrobiły - zarysowały mu auto? wylały coś na nie? zajechały drogę? a on niezrażony ciągnie:

"KTO TO KURWA WIDZIAŁ BIĆ DZIECKO?!"

...i w tym momencie szczęka mi opadła pod maseczką. trwało to dłuższą chwilę, zdążyliśmy przejść paręnaście metrów, gość jeszcze przez chwilę kontynuował zjebkę i powtórzył o niebiciu i wpierdolu, po czym uznał chyba że powiedział wszystko co miał do powiedzenia i ruszył do swoich spraw. nie mogłem się powstrzymać, więc odwróciłem się i dałem mu thumbs upa.
sposób dostarczenia wiadomości może niezbyt subtelny, ale facet zrobił mój dzień.
submitted by najodleglejszy to Polska [link] [comments]


2020.07.14 08:47 MaciejKruk Po co żyć? - Pytanie filozoficzne/szukanie sensu życia.

Po prostu jedyne co czuje to ból psychiczny, niepokój etc., nie widzę sensu w życiu. Religia - irracjonalna, odpada. Egzystencjalizm - no nie potrafię być Syzyfem, cieszącym się z przeciwstawianiu się losowi (sorry Camus). Pozytywny nihilizm - to wszystko nic nie znaczy, ale jednak wizja że zniknę i razem mną pamięć o moich czworonożnych przyjacielach zniknie/sam zostanę zapomniany ~ powoduje u mnie smutek Cel być kimś - cel odstraszający samą złożonością/niby chciałbym, ale nie chce mi się pracować. Spędzanie czasu z bliskimi(ma to swoją nazwę w filozofii) - przyjaciół zbytnio nie mam, raz na kilka tygodni spotykam się z jednym kumplem. O dziewczynie raczej nie mam co marzyć (tylko kilka procent ludzi z AS jest na stale w związkach i to nie są raczej ludzie z moją wartością ,,skali Ruchensteina" xD) więc nawet potrzeb z piramidy Maslova nie spełniam. Technologia - niby mogę czekać/egzystować oglądając postępy ludzkości(ahh, Elon <3)/czekać aż staną się bogami technologii - ale zanim do tego dojdzie mogę umrzeć(np. ludzie mimo tysięcy lat medycyny nie wiedzą czym jest depresja, albo jak działa anestezjologia). + już teraz wiem, że jak tak dalej będę w takim stanie, to nie zdam szkoły, wyląduje pod mostem nudząc się życiem ~ więc czekanie na postęp będzie nieprzyjemne. Chętnie przeniósłbym się do świata technologii jak w SAO(polecam pierwsze 14 odcinków(anime))/Black Mirror. Najlepszym byłby jakieś VRMMORPG, aby zapomnieć że trzeba żyć, ale czy się doczekam?
submitted by MaciejKruk to Polska [link] [comments]


2020.06.02 09:40 Balazinga Ciągle kwestionowane swojej orientacji seksualnej i romantycznej.

Zadaje pytanie tutaj, bo ten subreddit jest jednym z nielicznych polskich stron, gdzie w miarę swobodnie mogę się czuć.
Jak tytuł wskazuje, ten temat zaprząta mi głowę od dobrych lat. Będąc gówniakiem w gimnazjum, byłem głównie pochłonięty sobą i miałem swój mały świat - nie miałem zbyt wielu relacji z ludźmi z którymi się widziałem w szkole, przez co nie myślałem nad rzeczami typu związki czy dziewczyny.
Poznałem w końcu przez Internet kogoś w moim wieku, z kim nawiązałem dobrą przyjaźń. Po ponad pół roku znajomości wyznał mi, że się zakochał we mnie. Wtedy coś mnie tknęło - lubiłem go i czułem motylki w brzuchu, mimo że znaliśmy się tylko przez Skype i widzieliśmy się tylko przez kamerki. Nie czułem tego nigdy i postanowiłem dać mu szansę, będąc ciekaw, jak to się potoczy. W ten sposób powstał związek przez odległość, który trwał rok. Zerwałem z nim, gdyż zauroczenie wyparowało i było kilka innych rzeczy, przez które się pogryźliśmy i nie mogliśmy dojść do porozumienia, co w sumie rozwaliło nam też cała znajomość i przyjaźń jaka mieliśmy.
Łatka biseksualności została mi na długi czas - co prawda nigdy nie myślałem o kimkolwiek w ten sam sposób, ale było to najłatwiejsze do zrozumienia dla mnie. Powiedziałem o tym moim rodzicom i wsparli mnie, mówiąc że moje szczęście jest najważniejsze.
However, do tej pory dalej się zastanawiam, czy rzeczywiście mnie pociągają faceci czy jedynie udaję i była to moja chwila słabości, a tak naprawdę jestem hetero. Dalej mam myśli, że wolałbym spędzić życie z mężczyzną, ale sam nie wiem czy nie dać dziewczynom szansę, mimo mniejszej chęci.
Przez taką rzecz boje się wchodzić w związki - nigdy nie umawiałem się z nikim na żywo, wiec tez nie wiem czego mam się spodziewać.
Co powinienem zrobić?
EDIT: Będę kończyć obecnie 24 lata.
submitted by Balazinga to Polska [link] [comments]


2020.05.18 19:16 sacredfool Jaka to piosenka...

Poszukuję piosenki, trochę głupio bo nie pamiętam ani słów ani tytułu, wiem tylko że rockowa, trochę elektroniczne brzmienie, chyba lata 90. Coś jak niektóre od Obywatel GC? Tekst był o dziewczynie i bójce na ulicy.
Piosenka dość znana więc może ktoś będzie wiedział o co chodzi.
submitted by sacredfool to Polska [link] [comments]


2020.05.03 14:31 BerejSki Nie wiem co robić dalej

Na początku ostrzegam że to długie wypociny i z pewnością większości ani trochę nie będą obchodzić, co jest zrozumiałe i nikomu nie mam tego za złe. Moim celem też nie jest uzyskanie jakiego współczucia, litości czy walidacji, jedyne czego chcę to jakiejś porady albo wskazówki. Wybór suba pewnie też mało trafny ale jestem tutaj już dobrych kilka lat i jako że nie jedno już tutaj widziałem mój wniosek jest taki że na ten sub zaglądają zarówno ludzie którzy dostają w dupę od życia jak i tacy którzy to życie jako tako ogarniają.
Generalnie ciężko mi to pisać bo trudno przyznać się na głos (w pewnym sensie) jak wielką kupą spierdolonego gówna się jest. Nie chce też dać zbyt wielu szczegółów że swojego życia bo mimo wszystko chcę pozostać anonimowy. W związku z tym część mniej istotnych (lub zbyt bolesnych) informacji celowo pominę.
Mam 29 lat i od ponad 10 lat jestem w niemal kompletnej izolacji. Izolacji od społeczeństwa, większości rodziny i ogólnie od życia. 99% mojego czasu jest stracone na siedzenie przed komputerem. Po za ludźmi z internetu nie mam żadnych znajomych, przyjaciół itp. Nie znam żadnej osoby nawet zbliżonej do mnie wiekiem (która mieszkała by w polsce). Nigdy nie miałem dziewczyny i straciłem jakąkolwiek nadzieje na to, bo mając 29 lat moje umiejętności towarzyskie są na poziomie 12 letniego dziecka (lub gorsze). W szkole borykałem się z nękaniem (co skończyło się m.in. poważnym urazem nogi) i ciągłym stresem. Cały okres ten okres wspominam jako ciągłą szkołę przetrwania, ciągłe oglądanie się za siebie i trzymanie podniesionej gardy. Trudno mi się było się w jakimkolwiek stopniu skoncentrować na nauce, w szczególności że nigdy nie byłem jakimś geniuszem, co koniec końców zdecydowanie miało wpływ na moje "osiągnięcia" bo najwięcej co udało mi się zdziałać to zdać maturę. Moją największą motywacją było zawsze uniknięcie powtarzania klasy i kolejnego roku w tym "piekle". Skutek izolacji, po za tym że jestem gruby i brzydki, jest głównie taki że nie potrafię w ogóle rozmawiać z ludźmi. Nawet mój zasób słownictwa też spadł ostro w dół jako że w przez 99% czasu komunikuje się po angielsku przez internet.
Nie mam ubezpieczenia zdrowotnego od wielu lat jako że zdobycie go wiąże się z pójściem do urzędu, a potem jeżdżeniem na rozmowy o pracę średnio raz na tydzień, a sama myśl o tym mnie przeraża. Ataki paniki/lęku to zresztą kolejny problem z którym borykam się odkąd skończyłem mniej więcej 18-20 lat, głównie w sytuacjach towarzyskich, nawet jeśli to tylko kupowanie czegoś w sklepie. Wystarczy stanie w kolejce żebym czuł zimny pot na czole i ogromny niepokój. 2-3 lata temu chodziłem do psychiatry, prywatnie, a pieniędzy starczyło tylko na kilka wizyt. Psychiatra zdiagnozował u mnie fobię społeczną i depresje. Aczkolwiek wydaje mi się że depresja to raczej wynik izolacji połączonej z istniejącymi już problemami i moich osobistych zmian światopoglądowych które miały swoją kulminacje gdzieś w okolicach 21-22 lat. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze problemy zdrowotne które z pewnością pogarszają się z roku na rok ze względu na brak ubezpieczenia. Koniec końców nie wiem czy leczenie psychiatryczne którego próbowałem coś dało. W momencie kiedy miałem nadzieje że może będzie lepiej, zostałem przekierowany przez lekarza do centrum psychoterapii ale niestety skończył mi się okres zwolnienia lekarskiego co wiązało się z końcem ubezpieczenia co z kolei wiązało się z końcem jakiegokolwiek leczenia dla mnie bo pieniądze na dalsze leczenie prywatne też się skończyły (żaden zasiłek nigdy mi oczywiście nie przysługiwał).
Nigdy nie czułem bardziej zagubiony, przygnębiony i głupi. W szczególności kiedy widzę ludzi w moim wieku którzy zakładają rodziny, albo ludzi dużo młodszych ode mnie którzy przez życie idą jak burza, a ja nie zdziałałem ani nie doświadczyłem absolutnie niczego przez 30 lat życia.
Jak na ironię obecna sytuacja z kwarantanną pozwoliła mi zrozumieć jak bardzo spierdolone mam życie, bo nie zmieniło się ono ani trochę pomimo światowej pandemii. Niczego bardziej nie chce niż tego żeby zacząć żyć i przeżyć tą resztkę młodości która mi została i może nadrobić to czego nigdy nie doświadczyłem chociaż na to pewnie już za późno i to chyba myśl która dołuje mnie najbardziej. W szczególności że nie wiem nawet jak zacząć, a nawet jak już czegoś próbuje to natychmiastowy atak paniki i strach od razu wbija mnie w ziemię i kompletnie mnie paraliżuje. Cały ten post brzmi jak pierdolona pasta, ale niestety pastą nie jest..
edit: Dziękuje wszystkim za dobre rady. Każdą odpowiedź przeczytałem nawet jeśli nie na każdą odpowiedziałem i nad każdą się zastanowię.
submitted by BerejSki to Polska [link] [comments]


2020.03.10 22:58 Urtah_bebg Uszatestreszczenia [05-09.03.2020]

Itam itam sejsony #uszatestreszczenia czyli porcja nimformacji dla was wizowie i fani tego typu. Steszczenia z [04-09.03.2020]. Ło baben wizowie.... Jest to niespodzianką dla was, że spółprasujecie i pchacie tę lokomotywę dopszoduniedotyłu. Niektóre gnioty streszczałem zdawkowo, ale uwieszcie to, że tego perdorenia w kółko o tym samym nie da się słuchać ło baben.
Sekcja TLDR na końcu.
[05.03.2020]
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=epNhe9Ad_bA
- szeptogniot kuchenny totanie
- suby, tysionc lajków, młoda gozina, pozdro, spółprasa
- akat wolne, ale cały przyszły tydzień paca
- zapowiedź obniżki pozdro z czech złotych na dwa (okazji dnia dzień kobiet)
**2/6 harnasi** melinka suszy i pozdro idą po 2 zł bu ha ha
  1. Dziękuję Widzowie Że Ten Kanał Tiger Bonzo TV Idzie Do Przodu Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=CZI0b6LCaUI
- kolejny szeptogniot, akat wolne, tysionc subów strim, suby
- nie będzie stryma jak będziecie wszczymywać subowanie, ale cusz on nie ma namawia (XD)
- rozwój, baner, odpoczynek akat po dniu "pracy"
- mitomania, że ma projekty na banery
- balowanie na papeżu i premierach
- sprawie kradzieży – grożenie sądu wizowie
- przyspieszcie dupska swoje sprawie subów
**2.5/6 harnasi** tajge nie namawia, ale przyspieszcie dupska swoje
  1. Przygoty Z Komputerami Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=rWUIMkBQwCY
- suby, widzowie, widzowie, widzowie
- historia w kierunku komputerowym w tym sensie, że jak zaczął – zrobił slajdy w pejncie sprawie dyskoteki szkolnej i dostał szustkę jako jedyny w klasie
- samyłuk, historia o nauczycielu nimformatyki w kierunku składanie i naprawa komputerów (znana historia o wyciąganiu mateu ze świetlicy bebg)
- ziś nie musi kończyć szkoły nimformatycznej, bo sięnauczył
- historia konkursów opisu komputera, radlator inerzeszy, karta uesbowska, pasta
- wygrał te konkułsy na punkty (65 do 52 xD)
- nie pójdzie do pracy w serwisie nimformatycznym, bo jak zobaczą, że umie to mu więcej pracy dadzą XDD
**3.5/6 harnasi** piękna mitomania, ale ciężko się słucha tego pitolenia po raz enty, choć historia z konkursem na punkty jest nowowścią. W ogóle 30 letni bezrobotny przeżywa to,że wygrał jakiś konkurs w szkole na punkty to jest kurwa hit xDD Głupota aż się z uszu jego wylewa bebg
  1. Nie Mam Czasu Na Granie Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=8VT0SlJVYTc
- suby
- tajge nie ma czasu na grnaie, bo nie ma czasu uwieszcie to zaganiany jes
- ziś wolne, ale zaraz akat musi jechać (harnaś wzywa)
- nowy baner z kumorkiem, rozbudwa, nie zawsze ma czas na filmiki, suby, porządek, bany benc
- poctawą jes spółpraca poste jak dut + pitolenie
**2.5/6 harnasi** pitolenie o tym jak tajge zajęty jest bezrobociem
  1. Smacznego Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=Od16w124Le4
- suby, ziemniaczki przygotowane, potem mienso, suby
- poradnik z życia wziętego, czyly o życiu prywatnym sprawie piengnowania miłości
- nad miłością czeba pracować jak nad kanałem tajge bonzo tefau
- poctawom jes dogatywanie się i dzielenie obowiązków – np tajge robi obiad, a kobra coś robi elo
- nie kłócić się, jak som spięcia to najlepiej kobieta w innym pokoju, faset w innym
- najczęściej faset wraca ze szkoły czy pacy, chce obiad od żony i izie do konsoli (albo jak tajge do rowu bu ha ha)
- ważna jes spółprasa, lepiej wyjść na spacer niż się kłócić
- można chodzić na tryapięmałżeństwa, żeby wyrzucić z isebie szystko
- sprawie wyciągania brudów z przeszłości, czeba dogadywać się poste
- tajge nie lubi się kłócić
**3.5/6 harnasi** za nowy temacik narzucony terapeuta mateu dostaje dodatkowego harnasia benc
  1. Już Po Obiedzie Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=sEQPOH19uQw
- suby, schludnie i porządnie, rozbudwowa warta świeczki, spółprasa, rozbudowa, starania, bycie spokojnym i wyciszonym, myślenie pozytywne, bany, naprawianie opinii, czeba chcieć
- postudiujcie tę kestię wizowie
- nie krytyk krytyk, wiara w siebie i potencjał, przekaz między wierszami, zmiana, czeba chcieć, uwieszcie to
**1/6 harnasi** 30 minut perdorenia o w/w tematach. Czeba mieć stalowe uszy, żeby wytrzymać takie pitolenie
7.Zapraszam Na Mój kanał Tiger Bonzo TV i Na Fanpage Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=P65-HQZDpE0
- suby, pokaz kanału na netbuku, budowa, papeż, wizisie?, dzięki
- spierajcie a bendzie gyt małonez
**1.5/6 harnasi** kolejny pokaz umiejętości pitolenia o tym samym
  1. Dobranoc Widzowie Do Jutra Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=r1smYdv5XRk
- dzień dobły tego typu dobły wieczuł
- tylko lekkozmęszony o subach, lajkach, rozbudowie, dzięki
- dobłan wam żyszy, juto się zobaczymy po pacy goblyna + rozwój kanału, dobłanoc
**3/6 harnasi** za trzeźwy na dobry odcinek z serii dobłanoc
[06.03.2020]
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=IDrSnv5Tn0k
- młoda gozina, gniot poranny "do pracy" na siódmą
- nie wiem czy juto do prasy, musi w grafiku zobaczyć (a na przyszły tydzień niby zna cały bu ha ha)
- sprawie pozdro
- tajge pracuje w firmie sprzontającej na zewnątrz
- meteorologia, suby, rozwinięcie kanału głębiej, spółpraca
**2.5/6 harnasi** nuda spacerowa
  1. Wracam Do Domu z Pracy Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=2DIxcg6jT70
- mateu po wymrożeniu się w rowie wraca do domu
- suby, lajki, nie może pokazywać gdzie pracyje, bo prasodawca nie pozwala
- jak się chce to można znaleźć pracy
- rozbudowa, spółprasa, zaufanie
- jedzie odpocząć, bo siedział cały ranek w rowie
- tajge jest w szoku, że kanał podbił serca jutuberów i was widzowie
- meteorologia
**3/6 harnasi** dam 3 ze względu na poświęcenie jakie daje, żeby utrzymywać kłamstwo "pracowania" xD
  1. Zapowiedź Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=aIkHGHxxjc4
- lekkozmęszony sepleni, że chce juto o jedenastej zlot finów w manufakturze pod empikiem tam na dole
- poznacie go, bo jes znanym jutuberem kól internetu
**3/6 harnasi** mmmm zlot finów w manufakturze pod empikiem tu na dole tojito
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=UTWvLYNIu0M
- lekkozmęszony, zlot w manufakturze pod empikiem na dole, nie na górze tylko na dole (tak jak tajge jes dołem bu ha ha)
- może przyjąć podarunki, bo nie jes chamem wszystkoodwaszależności
- pora obiadowa, pokaz ziemniaczki (pokazuje kurczaka bu ha), suby, rozbudowa, mitomania o pracy bo niby pytasi się
- poradnik o tym jak zacząć kanał prowadzić znowu...
- kanał, przywitanie z wizami, poctawą jes znanie poctawy, pilnowanie komentarzy, balowanie, baner i papeż, rozruch, narzucane tymaty o makijażu i samochodach, dwa czy fylmy maksymalnie (tajge daje więcej, żeby działał głębiej kanał), nie zwrać uwagi na hejty, nic nie słychać przez smażenie, 5 minut o hejtach, sztos w postaci plucia, fejm od poctaw
- fejm wypracowany będzie czymał w poziomie (u tajgea na dole bu ha ha)
- konkułsy, zloty fanów, bulgoty ziemniaków zagłuszające gniot, inerzeszy, nie odpowiadać innym jutuberem, nie mówić o tymatach, które mogą być przerobiony, zmyślona historia o nieistniejącym jutuberze (nie warta świeczki historia), podkładanie świni, czeba uważać na to co się mówi
**1.5/6 harnasi** tajge powieział w tym 40 minutowym gniocie (ło baben) wszystkie kroki, które zrobił w karierze, dzięki czemu osiągnął całe 700 subów na kanale i 0 zł przychodu z jutuba xD dlatego nie mogę dać większej oceny, bo rady są o kant dupy rozbić bełg
  1. Już Po Obiedzie Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=xwIJT_cmOR4
- zlot w manufakturze pod empikiem na dole, niespodzianka to jes na dzień kobiet, czeba pozmywać, zagłuszanie gniota garami i wodą
- wiecie że jes zlot fanów? Rozbudowa, nie jes chamem ani chujem sprawie upominków, zmiana, staranie, spominki zlot fanów z wuwuniem pal hal piwi
- objrzyjcie zlot z wuwuniem sprawie gdzie jes Manufaktura i gdzie jes Empik na dole ałaśnie
- tajge nie lubi kawy
**2.5/6 harnasi** a wy wiecie, żę jes zlot? Benc
  1. informacje dla bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=WhLaGhl6jBg
- melin wieczorowąporą z nutką zmęszenia, suby, kanał, papeż, zlot, spacer do sklepu po zakupki małe (2 harnasie góra czy)
- meteorologia, jes deszcz, a powinien być śnieg
- zlot maksymalnie do dwunastej dwaeścia, bo ma swoje spacy na głwoie
- postarajsi się przyjechać + suby
- niespodzianka – na zlocie będzie konkułs z pytanie mi tajemniczą nagordą
- nie skradajcie się tylko podchodźcie (i dawajcie upominki)
- jest człowiekim otwartym nie chujem sprawie upominków ałaśnie
- sub, spółprasa, rozkwina tematów, budowa, dojebany fejm
**3/6 harnasi** gniot nimformacyjny spacerowy, jakby nie natłok gniotów to byłby nawet przyjemniejszy
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=XS-oCARzlYk
- tradycyjny melin po piwku życzy dobły wieczuł i dobłanoc
- sub, lajk, zlot
- upominki wszystkoodwaszależności, on się nie odzywał w tym kierunku, ale nie ma sprawy bu ha ha
**3.5/6 harnasi** tradycyjny melin + żebry upominkowe
[07.03.2020]
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=-LeJcEnDawg
- zmęszony strim z Parku Śledzia przed zlotem fanów
- dziś strim z okazji dnia kobiet, który jes jutro
- meteorologia i pokaz brudnej fontanny
- ciekawy ile osób będzie was na zlocie mmm?
- ło babenowe zapalenie móżgu, suby, lajk, ło baben, ło baben
- przez prawie 10 minut z Parku na Schodnią
- nowy waściciel prywaciarz i szybko idzie remon
- zapierdalają jak chuj
- pokaz starych sklepów, non stop pierdoli ło baben
- wejście na schodnią 56 mieszkania 41, pokaz nielegalnych kabli, szkielet tego karton gipsem, widać jak chorera że wszystko na lewo
- faflun o właścicielu wschodniej 56 mieszkania 41 (ten co go później pobił bu ha ha)
**3/6 harnasi** doceniam strim, ale przez 20 minut tutaj prawie nic się nie dzieje benc
  1. I co powiecie na to bęc fani -> https://www.youtube.com/watch?v=_r9MtGDHSXU
- pod maufaktuy zmęszony mateu
- ciekawe czy jes to prawdą, że jesteście fanami, fankami? Czy gracie w chuja? To się okaże w praniu
- mateu zauważył, że manufaktuła się sypie fa fachtem
- czeka na was przed empikiem znanym do dunastej dwaeścia
**3/6 harnasi** bu ha ha ze zlotu
  1. PO ZLOCIE BĘC -> https://www.youtube.com/watch?v=Z3dDA_G8xDI
- smutny mateu chyba małpkę walnął, bo nikt nie przyszedł
- nie było dużo luzi, ale byli, ale też nie może pokazać, bo nie ma zgody RODO bu ha ha
- niby dał kobietom niespodzianki z okazji jutrzejszego dnia dzień kobiet
- on nie jes chamem ani chujem
- mitomania o sporze konkułsowym i prezencie, niewiadomo tylko czy fanka pokaże wam
- udany zlot fanów XD
- rozbudowa, sub, lajk, dzięki za udział w zlocie
**5.5/6 harnasi** nawet takie zderzenie z rzeczywistością, że większość ludzi, która go ogląda to fanowie z tagu i jego fejm jest dobitny czyli zerowy dalej uprawa mitomanię zupełną benc
  1. Recenzja Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=SuSa0BoKd-4
- sprzencior niezły, sprzęt wizisie, to jes sprzencio, skura, sprzencior, napęd tylny, maszyna napęd tylny, wizisie, maszyna wizowie napęd tylny i tak przez 10 min
**1.5/6 harnasi** omijać wizowie
  1. Dziękuję Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=NR-eP0wSXck
- lekkozmęszony, suby, lajk, dzień kobiet, udany zlot finów
- żal mu dupę ściska sprawie schodniej
- widział się z "sąsiadami", powtarzanie mitomanii, że niby prywaciarz miał załatwić im mieszkania zastępcze
- na chuj tacy prywaciarze? Jes prawo, że musi załatwiać mieszkania
- prywaciarze gnoją luzi na kasę
- podziękowania dla tych co byli, ale nie może pokazać zdjęć, bo RODO ałaśnie
- warto świeczki rozmawiać z mateu
**4/6 harnasi** ból dupy o prywaciarza
  1. Trzeba Iść Do Przodu Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=ls27Ye5pFeE
- zmęszenie, dzień kobiet, zlot – jak tam po zlocie? - juto kac, tajge zalany yy zalatany, meteorologia, będątakie zloty fanów częściej, rozbudowa
- ogunie ciemno jes i go nie widać bu ha ha
- kestia wirusa w Chinach – wirus się wziął, bo wpiepszamy chemię, nie ma zimy w Polsce
- to jes korowirus i tajge ma to w dupie
- bakteriolog, epidemiolog bonzo – i tak wirus dojdzie i tak
- maski chuja dają
- według mateu mamy słabą odporność organizmu przez chorerną zmianę klymatu i narzekanie na zimę typu gówno
- XD mateu twierdzi, że to wszsytko nagłaśniane jes, żeby ludzie kupowali ubezpieczenia przed kororą tego wirusa, ale tego nie da się ubezpieczyć poste jak dut
- suby, lajki, ogarnął i idzie do domu
- potwórka o wirusie, nie ma co się zabezpieczać
- pierdoli ciągle to samo
- kiedyś zbierało się z pola ziemniaki, truskawki a teraz chemia
- kiedyś był chleb z pieca, a teras szuszne
- wirus jes, bo chleb sztuczny jes sprowadzaony z chuj wie skąd
- 17:00 co on pierdoli to nawet ja nie wiem jak to uznaćxD
**4/6 harnasi** głupota porażająca wylewa się z tego gniota poste jak dut
  1. Dobranoc Widzowie Do Jutra Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=ehGcVNIw-hg
- suby, lajki, papeż od lekkozmęszonego
- dobranoc, pewnie melanż jutro hmm
- jutro dzień kobiet
- życzenia w dniu jutrzejszego od uszoka
**2.5/6 harnasi** coraz gorsze te dobranoce
[08.03.2020]
  1. Gniotostrym #1 -> https://www.youtube.com/watch?v=iCFfW0ExPrI
- szeptogniot kuchenny, kacuś, dzień kobiet
- życzenia w dniu dzień kobiet od kóla internetu, subujcie dziewczyny inni też mogą xD
- sprawie pozdro, wy jako faceci powinniście zamówić pozdrowienia żyszenia po 2 złotebenc
- dzisiaj nie wychodzi i odpoczywa, bo jutro do roboty
**2.5/6 harnasi** żyszenia od kóla internetu to je nie to benc
  1. Wszystkiego Najlepszego W Dniu Dzień Kobiet Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=Ecl2tjvRBvI
- suby lajki, życzenia od kóla intenrnetu w dniu dzień kobiet
- my jako faceci powinniśmy robić, a kobiety odpoczywać
- suby, dzwoneczek, bieżonco
**2/6 harnasi** nuda
  1. Poradnik Dla Facetó Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=MfHtLSNE110
- mały poradnik o siłowni... jakie poctawy, żeby nie zerwać ścięgła, czyly poradnik 30 letniego faceta, który na siłowni nigdy nie był i wymyśla historie, bo ma grupę 10 N i mitomanię bęc
- poctawą rozgrzewka, pajacyki, nadgarstek, truchciki, nie brać sterydów na mienśnię (tajge nie bierze i jes rozbudowany)
- help me wizowie...
- pompki na siłownie na motyli na bary 10 serii, brzuszki na miensień piwny, potem sztangla, kwas mlekowy, sztangla może udusić, mitomania o widzianych kontuzjach na siłowni, 12:50 pokaz podnoszenia ciężarów, oddychanie ważne, bieżnia, rowerki, wyciskanie mieśniami łopatykowymi, przysiady, nie dam rady wizowie, kolejna mitomańska historia siłowni, rady do biegania, kolka, miał kiedyś 2 miejsce w bieganiu xD
**2.5/6 harnasi** ileż można o siłowni .... bec
  1. Poradnik Dla Facetów I Dla Kobiet Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=liaEZTb1IAI
- golenie melina, dzień kobiet, czeba się o siebie dbać
- poradnik dla kobiet jak poderwać menszczyzne
- przyjaźń od tego zaczońć, nie ma co się stydzić tylko iść napszut, nie końskie zaloty tylko powiezieś szczerze i otwarcie, czeba podejść logicznie, poznanie głębiej, hsitoria z kobrą, pielęgnować kwiatami, nie zdradzać bu ha ha pilnujcie to, zdrada najgorzsze rzesz na świecie (XD), takim osobom by poucinał łąpy, nie kłócić się spinki, nie zostać się zdradą tylko nomanie, dopiero w okresie dojrzewania odróżnia się kobieta a menszczyzna
**2.5/6 harnasi** hipokryta uszosz był gotowy rozstać się z kobrą na rzecz jakieś ninternetowej sylwii bu ha ha i mówi żeby nie zdradzać bu ha ha
  1. Niespodzianka Dla Kobiet Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=U2he3wTH3Uo
- syby lajki, dzięki, rozbudowa, seplenienie, znany jutuber memła gębą w frystalu i składa żyszenia w dniu dzień kobiet dla dziewczyn i kobiet
**3.5/6 harnasi** generalnie nic nie życzy, pierdoli tylko o iściu do przodu i subowaniu xD
  1. Recenzja Od Kobry Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=Woa4FebE7hg
- kobra gra w grę daskbozombisurwiwal
- ogruat pełny plecak, propsujcie, lajkujcie
- życzenia z okazji dnia dzień kobiet od zmęszonego i kobry
- niestety z kobry przeszło na zmęszonego i weszły starania, porządek, brak wyzywania, kultura osobista, pokaz kanału na netbuku, pokaz braku ostrzeżeń
- na koniec znowu na chwilę kobra
**2.5/6 harnasi** potencjał był, ale zmęszony musiał przejąć inicjatywę i wpierodlić swoje czy grosze
  1. Poradnik Dla Facetów I Kobiet Część 2 Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=s37wtBkgrBk
- życzenia, kolejny poradnik, o byciu w stały związku, zaufanie, bez zdrazy nie zdrady, spółpraca
- spółprasa tajge i widzów jak w związku wizisie
- kontynacja tymatu, bez kłótni i zdrady
- miłość nie polega, że tylko w łuszku khyyy
- tajge z kobrą się dobrze dogadują
- łuszko łuszko liczy się nie łuszko a coś w głowie
- jak ktoś nie ma nic w głowie to gówno wyjdzie (widać na przykładzie związku mateu bu ha ha)
- pitolenie straszne, ciągle o spółpracy
**2.5/6 harnasi** śmiać mi się chce z jego ala porad
  1. I Tak Ten Wirus Będzie U Nas W Polsce Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=4-iJFG2wTW0
- suby, lajki, rozkręcanie, strim na tysionc lajków bez donejtów
- wirus dojdzie niedługo do nas, bo tracimy odporność przez cheme, pierdolenie o chlebie, warzywach jak zawsze
- a i o zimie pierdoli, że nie ma
- niedługo będziemy jeść płyn do naczyń jaksięmówi
- wszystko chemia i ludzie są tegi teraz
- wirus z Chin powstał, bo w Polsce nie ma pogody awizisie xD
- ostatnio był chory jak jan paweł drugi zmarł
- zupki chińskie z khyy radomia khyy
- kiedyś to była zima, pamiętasi jak się hala zawaliła?
- nie ma chuja we wsi, że wirus nie dojdzie
**3.5/6 harnasi** epidemiolog mateusz kupic zapowiada
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=OfAH1tsXpl8
- poradnik o netbuku bożeee, czyly tajge wszedł do biosu i udaje, że coś wie
- wszystko opisane dederki trujki butowanie
- nie ma kiedy grać ciongle zalany yy zalatany
- wizisie wizisie? Wizisie jak wizsie
- nie dam rady słuchać tego po raz kolejny uwieszcie to
**1/6 harnasi** gunwo wizowie gunwo
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=vCXMAzFPe3k
- lekkozmęszony z kobrą życzą dobłanoc
- juto do pracy, a kobra szykuje sie na uroziny
- spółpraca, lajk, papeż
- według kobry za dużo mateu używa "tego typu"
- tajge zaciął myślenie [3:30] ... chozi mu o ... patrostroe [kobra: patronati?]
- według kobry się nie kwalifikują benc
**3/6 harnasi** patronite 0 zł incoming bu ha ha
[09.03.2020] -> akat materiały nie dojechały i nie było gniotów :)
TLDR -> Do wyróżnienia dominuję:
[07.03.2020] -> PO ZLOCIE BĘC -> https://www.youtube.com/watch?v=Z3dDA_G8xDI – kłamstwa o udanym zlocie po zmęszonemu – **5.5/6 harnasi**
[07.03.2020] -> Dziękuję Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=NR-eP0wSXck – ból dupy o prywaciarza ze wschodniej po zlocie - **4/6 harnasi**
[07.03.2020] -> Trzeba Iść Do Przodu Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=ls27Ye5pFeE – pitolenie o wirusie inerzeszy - **4/6 harnasi**
submitted by Urtah_bebg to TigerBonzo [link] [comments]


2019.12.23 13:17 subreddit_stats Subreddit Stats: Polska top posts from 2018-12-21 to 2019-12-20 09:06 PDT

Period: 363.84 days
Submissions Comments
Total 1000 53253
Rate (per day) 2.75 145.80
Unique Redditors 603 7315
Combined Score 756997 761589

Top Submitters' Top Submissions

  1. 26781 points, 33 submissions: kalarepar
    1. Wyborca PIS (1558 points, 107 comments)
    2. Masz bojowe zadanie (1546 points, 48 comments)
    3. Znowu do szkoły (1351 points, 62 comments)
    4. Jasnowidz z Twittera (1229 points, 31 comments)
    5. tl;dr Wykop od wczoraj (1151 points, 208 comments)
    6. Graliście już? (1150 points, 128 comments)
    7. Korepetycje z matematyki (1105 points, 145 comments)
    8. Konie sensem życia (1064 points, 28 comments)
    9. Polski przemysł (1052 points, 22 comments)
    10. Biblia: "Na początku było Słowo". Podręcznik do matematyki: (1019 points, 32 comments)
  2. 12714 points, 18 submissions: Adrian29
    1. Prawdziwy człowiek sukcesu (1187 points, 46 comments)
    2. doktorzy_wpż (975 points, 41 comments)
    3. ja_wpż (879 points, 30 comments)
    4. Rodzina kiedyś vs dzisiaj (810 points, 32 comments)
    5. ludzie_wpż (810 points, 29 comments)
    6. Ah tak, to jest duży mózg czas (792 points, 14 comments)
    7. Symulator Korwina (785 points, 42 comments)
    8. Mapa Europy, gdyby wszystkie państwa z literą "w" w nazwie zalała woda, a Rosja zmieniła się w Janusza Piechocińskiego. (742 points, 51 comments)
    9. hanuszka dnia (702 points, 23 comments)
    10. żyjemy w hipokryzji (672 points, 60 comments)
  3. 12636 points, 14 submissions: garrett53
    1. Kiedy wracasz na /Polska po ostatnich zmianach. (1783 points, 70 comments)
    2. Hat trick wpż (1264 points, 166 comments)
    3. Dzisiaj handlowo-wyborcza. Moje ziomeczki. (1216 points, 57 comments)
    4. No i mamy komplet. (1126 points, 28 comments)
    5. Kiedy robisz OC dla /Polska_wpz i udostępnia go korwin. Jeżeli to nie jest szczyt memowej kariery, to ja nie wiem co jest. (1097 points, 68 comments)
    6. Kosmita po uratowaniu ze Strefy 51 poddawany resocjalizacji w Polsce (2019) (1095 points, 24 comments)
    7. ja_wpz (1041 points, 29 comments)
    8. Google translator at its finest. (911 points, 17 comments)
    9. Fool me once. (901 points, 96 comments)
    10. Stan obecny /Polska (522 points, 28 comments)
  4. 11909 points, 13 submissions: Vapid1
    1. Przypominam że dziś Boże Ciało, ziomeczki (1516 points, 90 comments)
    2. Ministerstwo Głupich Kroków, Poland Edition (1184 points, 25 comments)
    3. Daily polski Twitter xD (1160 points, 63 comments)
    4. Powrót memów z importu! (1087 points, 28 comments)
    5. Stare ludowe porzekadło (947 points, 8 comments)
    6. "Piłsudski" i "Legiony" to dopiero początek większego świata... (935 points, 50 comments)
    7. Importowane memy zza południowej granicy (900 points, 47 comments)
    8. Dobry ziomek Elon Piżmo (897 points, 52 comments)
    9. NO I TO JEST DOBRA WIADOMOŚĆ (843 points, 63 comments)
    10. Nareszcie coś dla Prawdziwych Polaków™ w tej całej Ikeji (825 points, 28 comments)
  5. 10994 points, 15 submissions: bkielbaszewski
    1. Bohaterowie na jakich zasługujemy (1428 points, 84 comments)
    2. Paweł Adamowicz nie żyje. Prezydent Gdańska miał 53 lata (1061 points, 276 comments)
    3. Twój ruch, Bakomo. (1006 points, 68 comments)
    4. Kiedy nawet Terlikowski potępia Twoje szczucie osób LGBT, to wiedz że coś spieprzyłeś (888 points, 111 comments)
    5. Tego radosnego dnia nie zapominajmy o najważniejszym, czyli o narodzinach naszego Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa. Wesołych Świąt /polska! (806 points, 41 comments)
    6. Trudno się nie zgodzić (798 points, 31 comments)
    7. Elementarz przedszkolaka niedyskretnie sugeruje, gdzie jest miejsce mamy w domu (745 points, 65 comments)
    8. kopernik_wpż (648 points, 13 comments)
    9. Są takie chwile, że nie ma już sensu odpowiadać merytorycznie. (641 points, 40 comments)
    10. Półka kuchenna u mojej rodziny na wsi. Wybierz mądrze. (578 points, 59 comments)
  6. 10464 points, 16 submissions: baytor
    1. To o nas (1295 points, 48 comments)
    2. Mem (995 points, 29 comments)
    3. Prawo i sprawiedliwość - kuźnia talentów (780 points, 31 comments)
    4. Ironicznie (698 points, 21 comments)
    5. Trza se radzić (690 points, 42 comments)
    6. Szukając polska (667 points, 102 comments)
    7. Nie będę się kłócił (641 points, 19 comments)
    8. Zaorane (620 points, 37 comments)
    9. Sandwicz (619 points, 110 comments)
    10. Ciekawe jak smakuje (614 points, 33 comments)
  7. 10040 points, 14 submissions: Colonel_PingPong
    1. Drodzy biali. (1178 points, 31 comments)
    2. PILNE. (1104 points, 27 comments)
    3. Skandal, prześladowanie chrześcijan, obraza uczuć, upadek obyczajów. (1016 points, 58 comments)
    4. Tymczasem w opozycji. (952 points, 54 comments)
    5. Stare, a jak aktualne. (860 points, 40 comments)
    6. Mizantropia jednak jakiś sens ma. (716 points, 45 comments)
    7. BREJKING NEWS (693 points, 9 comments)
    8. No rzeczywiście maturki coraz bliżej (635 points, 11 comments)
    9. Rzymianie podnoszący Chrystusa po trzecim upadku, 33 rok naszej ery, koloryzowane. (631 points, 39 comments)
    10. Mesjasz narodów. (513 points, 54 comments)
  8. 9308 points, 13 submissions: abakus10
    1. król_wpż (1348 points, 17 comments)
    2. rPolacy_wpż (1139 points, 30 comments)
    3. Nie szata zdobi księdza (1068 points, 36 comments)
    4. Każdy procent ponad plan ciosem w podżegaczy (813 points, 123 comments)
    5. Prawdziwa rPolska środa (812 points, 26 comments)
    6. ONZ chce od Polski sprawozdania z walki z rasizmem. Wzywa do całkowitej delegalizacji grup, które promują dyskryminację na tle rasowym lub narodowościowym - a za takie uznała ONR i Młodzież Wszechpolską (715 points, 281 comments)
    7. Mała środa znaleziona na łące (619 points, 26 comments)
    8. Z okazji Dnia Kobiet: wszystkiego najlepszego erPolsko (555 points, 21 comments)
    9. Ktoś też tak ma? (549 points, 25 comments)
    10. In nomine patris (472 points, 23 comments)
  9. 6701 points, 7 submissions: zukowski
    1. Wielka Brytania miesza się w polską politykę (1309 points, 29 comments)
    2. 11 listopada pokaż kim jesteś (1229 points, 88 comments)
    3. W sobotę, 16 listopada, ten mężczyzna dojechał rowerem na Księżyc (384403km). Zajęło mu to 8 lat 10 miesięcy i 15 dni. Średnio 125 km dziennie. Zrobił to ot tak, dla samego siebie. Wielki szacun. Na zdjęciu na kultowym Wigry 3 (1115 points, 63 comments)
    4. Mądre dziewczyny (997 points, 13 comments)
    5. Największy świąteczny hit w PL (958 points, 33 comments)
    6. Latarnia lotnicza Lufthansy z 1926 wytyczająca szlak Berlin-Królewiec. Zachowały się tylko cztery takie. Nowakowo k. Elbląga (576 points, 19 comments)
    7. Jak to jest z tą tęczową zarazą? (517 points, 25 comments)
  10. 6029 points, 7 submissions: StaryNiedzwiedz
    1. Grupa została przywrócona. (1461 points, 65 comments)
    2. Uwaga, zdjęcie zawiera lokowanie produktu. (1268 points, 22 comments)
    3. Prawdziwi nauczyciele nie strajkują! (1147 points, 42 comments)
    4. Trzeba anulować. (676 points, 25 comments)
    5. Przybyli ułani pod okienko. (567 points, 27 comments)
    6. Dokumenty i różaniec do kontroli. (517 points, 36 comments)
    7. Rynek pracownika vs. rynek pracodawcy. (393 points, 59 comments)

Top Commenters

  1. Vapid1 (11907 points, 210 comments)
  2. Anonim97 (6732 points, 488 comments)
  3. ene_due_rabe (5613 points, 163 comments)
  4. abakus10 (5463 points, 202 comments)
  5. poduszkowiec (5163 points, 242 comments)
  6. illmaticmat (4910 points, 159 comments)
  7. pothkan (4770 points, 352 comments)
  8. kalarepar (4591 points, 151 comments)
  9. Kart_Kombajn (4571 points, 121 comments)
  10. Marc_Slonik (4358 points, 124 comments)

Top Submissions

  1. Pozdrawiam kolegę z wykładu z historii filozofii na UW, który przeglądał ten subreddit. Pomóżcie sprawić, by poczuł dyskomfort xd by Anarchiasz (2331 points, 124 comments)
  2. Takie rzeczy tylko na Marszu Równości w Lublinie by BladyGreg (2193 points, 46 comments)
  3. XD by vonGlick (2140 points, 72 comments)
  4. Harnaś by Tymotheos1 (2092 points, 28 comments)
  5. Warszawa ma piękną architekturę i zainspirowała mnie do zbudowania w Minecraft nieistniejącej już barokowej Villi Regia wraz z Pałacem Kazimierzowskim stojącym na jej miejscu by Gigeno (1845 points, 69 comments)
  6. Potężna środa by Mylifeforads (1811 points, 71 comments)
  7. co to kurwa jest? by JumpyOutlandishness1 (1804 points, 102 comments)
  8. Kultura by koteczke (1794 points, 37 comments)
  9. Kiedy wracasz na /Polska po ostatnich zmianach. by garrett53 (1783 points, 70 comments)
  10. Przelew by mezmare (1733 points, 58 comments)

Top Comments

  1. 762 points: Kart_Kombajn's comment in Pozdrawiam kolegę z wykładu z historii filozofii na UW, który przeglądał ten subreddit. Pomóżcie sprawić, by poczuł dyskomfort xd
  2. 650 points: TheTor22's comment in Kiedy szkoła średnia chciała iść do Lidla na długiej przerwie
  3. 535 points: Maysign's comment in Polska w XXI wieku
  4. 518 points: garbanguly's comment in Takie rzeczy tylko na Marszu Równości w Lublinie
  5. 511 points: frynatosanfrancisco's comment in Ofiara jubileuszowa
  6. 503 points: VaeSapiens's comment in Z podręcznika dla religii w liceum "W bogactwie miłości"
  7. 500 points: lubiesieklocic's comment in Tymczasem w pewnej zdrowej polskiej rodzinie
  8. 488 points: footstepsofthefuries's comment in Byłem na marszu równości w Białymstoku
  9. 463 points: Kart_Kombajn's comment in Słowo na N, teraz w TVP.
  10. 453 points: WazkaRock's comment in How do you do, fellow kids?
Generated with BBoe's Subreddit Stats
submitted by subreddit_stats to subreddit_stats [link] [comments]


2019.11.04 21:49 kudlatytrue Pytanie o doświadczenia w składaniu zawiadomienia o wyłudzeniu pieniędzy

Cześć wszystkim. Mam sprawę, z którą nie wiem co zrobić. W dużym skrócie, koleżanka dała się naciągnąć na przelanie więcej niż 100000zł dla człowieka poznanego w internecie na jakimś portalu randkowym. Człowiek ten nie jest z Polski. Historia jest długa i nie taka oczywista, więc nie będę Was zanudzał szczegółami. Naiwność tej osoby też proszę zostawcie w spokoju, bo szukam poważnych porad. (Tak, wiem, na pierwszy rzut oka naiwność tej dziewczyny aż razi po oczach i głupie żarty aż się cisną na usta, ona jest tego świadoma). Moje pytanie do Was: Jeżeli jest świadoma tego, że pieniędzy raczej nie odzyska, ale nadal chce zgłosić sprawę do odpowiednich organów ścigania, chociażby dla samego zgłoszenia dla potomności, to gdzie i w jaki sposób można to zrobić? Koleżanka była na komendzie, ale najzwyczajniej na świecie nie przyjęli zgłoszenia. Odsyłali ją z kwitkiem z tekstami, że i tak nic z tego nie wyjdzie więc nie ma sensu się w to "bawić". Wiem natomiast, że takie sprawy jak najbardziej są rozwiązywane i można, a nawet trzeba je gdzieś zgłaszać. Tylko gdzie i w jaki sposób, żeby ktoś się tym faktycznie zajął, a nie być zbytym przez, za przeproszeniem, pierwszego lepszego krawężnika.
Proszę o pomoc, o poradę, cokolwiek, bo dziewczyna jest załamana.
UPDATE: Dziękuję bardzo wszystkim za pomoc. Sprawa jest już zgłoszona do prokuratury i jest w fazie zbierania materiału dowodowego.
submitted by kudlatytrue to Polska [link] [comments]


2019.07.18 21:26 TortillaHemingway Kim do cholery jest Roksana Węgiel???

Kilka miesięcy temu widziałem ją wszędzie na billboardach w Wawie, a teraz nagle dziewczyna stała się piosenkarką. O co chodzi? Przesluchując jej utwory, wydało mi się, że jest totalnym industry plant, a moje przeczucia potwierdziły się, kiedy zobaczyłem creditsy muzyki (która swoją drogą jest naprawdę gówniana). Dziewczyna dosłownie nic nie robi w tej muzyce oprócz śpiewania i bycia żywą marką. To dość przerażające wg mnie, chyba, że temu dziecku z tym dobrze, że jest ozpoznawalna i tak naprawdę wykorzystywana. Mam nadzieję, że zarabia z tego dużo i żyje marzeniami. Przeraża mnie cholernie ta wizja 14-letniej dziewczyny, która jest po prostu w tym momencie twarzą Playa, a jest tak naprawdę dzieckiem. Przeraża mnie stan polskiej muzyki, w której 14-letnia dziewczynka z ogromną ilością pieniędzy za sobą (nie zabijałbym się o to, ale wierzę, że nie jest popularna dzięki jej talentom) może być nagle idolem nastolatek, nie dlatego, że ma wspaniałą muzykę, czy pięknie śpiewa. Dlatego, że miała kupę hajsu i w chuj producentów i utalentowanych ludzi za sobą. Sory za chaotyczność wypowiedzi, potrzebuję pomocy w temacie, bo nadal za cholerę nie wiem jakie jest jej orygin story.
submitted by TortillaHemingway to Polska [link] [comments]


2019.06.11 22:55 Olkov_Voklo Kronika filmowa - poszukiwany film

Młodzieżowo-gimbusiarsko zacznę ELO! Piszę tutaj bo już nie wiem gdzie szukać pomocy, więc proszę nie besztajcie (bardzo). Lata temu widziałem filmik, tak z 5 minut może trwał, z serii kroniki filmowe o wczasach/koloniach/obozie/wakacjach gdzieś tam. Szukam go bardzo. Pomoc mile widziana. Charakterystycznymi postaciami byli tam dwaj młodsi chłopcy, którzy narzekali, że niebezpiecznie, że dziewczyny muszą po kilka do łazienki chodzić, a i że pełno szkła w trawie. Coś ktoś kojarzy? Płacę rublami i okejkami!
submitted by Olkov_Voklo to Polska [link] [comments]


2019.03.02 09:17 cebulka2137 chcialbym znowu

chciałbym 🙇‍♂️😍znowu jeździć 🚃ZTMem🚇🚌 gonią 😰mnie koszmary👻👺, nie kanarzy👮🏻‍♂️🐥 pytasz❓❓ kim chcę być w przyszłości🔜 jeszcze nie wiem🤷‍♂️🤷‍♂️ chyba wolę😍sobie marzyć😪🤔 wszystkie trasy🚦🛣w głowie 🧠prowadzą➡️ do ciebie👩🏼💘 chciałbym🙏znaleźć🔍 jakiś azyl😌 Gdzie ❓te czasy⏰gdy jeździłem zakochany🛵😍😍 ZTMem🚌🚏 ZTM-em🚋🚆hej, hej🙋‍♂️🙋‍♂️
Leniwe😴 flow🌊Jestem Giggsem👨🏿👨🏿 Latałem Ryanem✈️🛫latałem se Wizzkiem🛬🛩 Latałem po Hackney🇬🇧🇬🇧pisałem ten mixtape📀 Dwa lata2️⃣ później ➡️ prowadzę swój biznes💸 Żaden przeciwnik 😡już nawet nie piśnie🙅‍♂️🙅‍♂️ Wyróżniałem się ❗️jak martwy piksel💻😵 Wszędzie klony👦🏻👦🏻 jakbym widział Hare Kriszne❓😲 Zdjęcie📷z szampanem🥂🍾ale pije mały pilsner🍺 Chciał Champs-Élysées🇫🇷ale był na Marywilskiej😂🇵🇱 W plecy 🔙wbijają mi noże🔪🗡 jak Brutus😡 Ona 👱🏼‍♀️straciła już ❌głowę jak Dooku⚔️☠️ Ona ma uda😩💦 i głowę 🧠jak Mewtwo😮❗️ Nie chcę was 🙅‍♂️na telefonie📱 jak U2🎸🎶 Pyta o wywiad 📝🎤ja mówię 🗣mu: mm mm mmⓂ️Ⓜ️ W kółko jak giro⭕️⭕️Polewałem ten Melbec🍸 Tylko studio 🎶i wino🍷 a od obu miałem mieć przerwę⏸🙏 Ciągle pytasz❓o milion💸Ja już walczę ⚔️o więcej💰💵💶 Życie jak "8 mila"🎞gdy pisałem 📝rymy w tym ZTM🚌🚃
chciałbym 🙇‍♂️😍znowu jeździć 🚃ZTMem🚇🚌 gonią 😰mnie koszmary👻👺, nie kanarzy🐥👮🏻‍♂️ pytasz❓❓ kim chcę być w przyszłości🔜 jeszcze nie wiem🤷‍♂️🤷‍♂️ chyba wolę😍sobie marzyć😪🤔 wszystkie trasy🚦🛣w głowie 🧠prowadzą➡️ do ciebie👩🏼💘 chciałbym🙏znaleźć🔍 jakiś azyl😌 Gdzie ❓te czasy⏰gdy jeździłem zakochany🛵😍😍 ZTMem🚌🚏 ZTM-em🚋🚆hej, hej🙋‍♂️🙋‍♂️
Napisałem 📝"Wszystko jedno" 💁‍♀️w busie🚌 1281️⃣2️⃣8️⃣ Nie wiem 🤷‍♂️czy ten chłód ❄️☃️od ludzi bił😒 czy nieszczelnych okien😠 Wtedy nie patrzył 👀na mnie w tłumie nikt✖️nikt nie mierzył wzrokiem🙄😒 Teraz ci krawcy 😡chcą mnie poprawić✅jakby mieli jakiś problem⁉️ Wąsy jak Krzysiu Krawczyk👨🏻👨🏻Buzia jak Krzysiu Ibisz👶🏻👶🏻 Leżą na dysku 💾tracki 🎼Co ty się smyku👦 dziwisz❓ Że odłożyłem ten "Trójkąt" 🔺na potem🔜Ziomek👊Chciałem zabłysnąć 🌟w English🇬🇧 Teraz to proste😂że równie dobrze 🤷‍♂️mogłem te nuty 🎶nawinąć w Jidysz✡️🙈 Kiedyś wiesz pensja pensją💸💰🤑nie krzyczałem wtedy “oy vey”‼️✡️ Pędziłem SKMką🚆🚅wiadomości💌 mam od niej👧🏻💕 Dziewczyny 👩🏻👩🏽wiesz jak tęsknią💔 Kleiłem tekst 📝na Mięso🍖🥩 Uciekam 🏃🏼‍♂️🏃🏻‍♂️przed dekadencją🙅🏻‍♂️zawsze chciałem 🙏żyć mądrzej🧠 W busie 🚌te zęby żółte⚠️Raczej nie myl ze złotem🥇✨ Leją się łzy😭😿 jak żółtko🍳 w pustym barze🍻 na Smolnej😰 W dłoniach 👐ten żółty papier 🙁📝ludzie płaczą😢 za Słońcem🌤🌞 Tyle żółci 😡w tych żółtych busach🚌 wszystko żółte ‼️jak Coldplay🎸🥁🎶
chciałbym 🙇‍♂️😍znowu jeździć 🚃ZTMem🚇🚌 gonią 😰mnie koszmary👻👺, nie kanarzy🐥👮🏻‍♂️ pytasz❓❓ kim chcę być w przyszłości🔜 jeszcze nie wiem🤷‍♂️🤷‍♂️ chyba wolę😍sobie marzyć😪🤔 wszystkie trasy🚦🛣w głowie 🧠prowadzą➡️ do ciebie👩🏼💘 chciałbym🙏znaleźć🔍 jakiś azyl😌 Gdzie ❓te czasy⏰gdy jeździłem zakochany🛵😍😍 ZTMem🚌🚏 ZTM-em🚋🚆hej, hej🙋‍♂️🙋‍♂️
Autobus staje 🛑na pętli🚏 Teraz pamiętam🤔jak byłem dzieciakiem 👶🏻te plany💭że chciałem mieć Bentley🚗😻💰 Wtedy rodzice 👪się ciągle kłócili‼️😔bo zawsze za mało pieniędzy💸😕 Chciałbym🙏by ludzie patrzyli👀 na teksty📝nie tylko ciągle o pensji💵😒 Czy jestem na karcie na czasie▶️🎦Jeżeli jestem które mam miejsce🏆🥇 A które mieć powinienem⁉️No i ile mnie śledzi 🔎🙄ludzi na fejsie👦🏻📖📚 I ile tej pengi💰💰 zarabiam na EPce📀ile kasuje koncertem🎤🎶 Wokoło latają kanarzy👮🏻‍♂️pytają bez przerwy❓ o jakieś bilety🎟🎟 (jebać was🖕🖕😡😤)
Autobus kończy✋ na pętli 🛑 Nigdy nie skończę☠️ na pętli🙅🏻‍♂️🙅🏻‍♂️ Piszę na pętlach✍️teksty wiecznie📝 Chcesz to je możesz zapętlić🎶🎶dzięki👌 Autobus kończy✋ na pętli 🛑 Nigdy nie skończę☠️ na pętli🙅🏻‍♂️🙅🏻‍♂️ Piszę na pętlach✍️teksty wiecznie📝 Chcesz to je możesz zapętlić🎶🎶Bentley🚗💸 Autobus kończy✋ na pętli 🛑 Nigdy nie skończę☠️ na pętli🙅🏻‍♂️🙅🏻‍♂️ Piszę na pętlach✍️teksty wiecznie📝 Chcesz to je możesz zapętlić🎶🎶dzięki👌 Autobus kończy✋ na pętli 🛑 Nigdy nie skończę☠️ na pętli🙅🏻‍♂️🙅🏻‍♂️ Piszę na pętlach✍️teksty wiecznie📝 Chcesz to je możesz zapętlić🎶🎶dzięki👌
submitted by cebulka2137 to u/cebulka2137 [link] [comments]


2018.10.21 15:55 Cjohp Ślub cywilny a konserwatywni rodzice

Cześć Polska,
Wolę zapytać tutaj niż na needadvice, oszczędzę sobie na opisywaniu jak wygląda sytuacja u nas w kraju, a poza tym myślę, że ktoś z was, my fellow lewaki, spotkał się już z taką lub podobną sytuacją i poratuje radą.
Do sedna. Podzieliłem się z mamą moimi planami wobec dziewczyny. Na razie bardzo luźnymi, ale skoro trzeba rezerwować salę 4 lata do przodu to chyba trzeba już coś myśleć ¯_(ツ)_/¯
Mame jest mocno religijną osobą, ja odkąd się wprowadziłem kilka lat temu, a nawet i wcześniej, mam dość chłodne odczucia wobec gościa na górze i jeszcze chłodniejsze wobec większości księży. Bądź co bądź kwestią czasu było rozumiem że rozmawiamy o kościelnym. Powiedziałem że nie. Nie chciałem jej łudzić, tym bardziej że zna moje poglądy. Tym bardziej zabolało mnie to, że powiedziała, że równie dobrze mogę rodziny (w tym jej i ojca? takie wrażenie odniosłem) nie zapraszać. Miałem nadzieję, że zrozumie, w końcu pomijając religię bardzo dobrze się dogadywaliśmy i mogliśmy się sobie nawzajem wypłakać jak trzeba było. Dlatego też nie chcę palić za sobą mostów, ale, cholera, moje życie jest moje. Nie chodzi mi o sam fakt ślubu i wesela - chciałem tylko żeby nasze rodziny się poznały i trochę pobawiły, mi mojej lepszej połówce szczerze mówiąc to zwisa i równie dobrze możemy wziąć jeśli będziemy potrzebować kredytu na mieszkanie a jeśli nie to i żyć bez. Ale co potem, jak pojawią się dzieci, których też chrzcić nie chcę, a moja rodzina wejdzie w to z butami.
Nie wiem, czy jest sens z mamą o tym rozmawiać, dużo razy już dała mi znać że nie obchodzi jej mój punkt widzenia. Będę wdzięczny za jakiekolwiek rady.
submitted by Cjohp to Polska [link] [comments]


2018.09.28 12:58 Tier161 Hej, komuchy, tak się spytam. Mogę jakoś zaszkodzić byłemu pracodawcy, chujom, mając na niego następujący 'dirt'?

A więc, nie wiem czy to w ogóle jest dirt czy by mnie wyśmiali w jakimś instytucie pracy czy cuś. ¯\(ツ)//¯ Ale here it goes.
Pracowałem w beznadziejnym hotelu, beznadziejnie mnie traktowali, a potem mając nadmiar ludzi mi wypowiedzieli umowę bez ostrzeżenia z dnia na dzień bo pewnie nie chcieli żebym na okresie pożegnalnym w zemście za zwolnienie był chamski dla klientów czy coś, cholera tam wie. Management oporowo toksyczny.
To było backstory. Sam dirt:
1) Kazali mi pracować na gastro bez książeczki i żadnych badań (Są zobowiązani prawnie trzymać nawet po tym roku księgi obecności i grafiki które pokazywały jawnie że pracowałem na gastro w tamtym okresie, prawda?)
2) Kazali nam oszukiwać partnerów biznesowych z którymi mieliśmy umowy. Przykład: Jest dzień w którym pokoje są drogie, a został 1 wolny. (W zależności od miesiąca i dnia wahały się ceny). Dzwoni firma z którą mamy umowę podpisaną że są stałym klientem i niezależnie od dnia i miesiąca, mają ten sam pakiet i tę samą cenę. Zawsze mi kazali wtedy kłamać że nie ma wolnych miejsc byle nie sprzedawać pokoju zbyt tanio. (Pamiętam niektórych z tych firm, mógłbym niby skontaktować się prywatnie i ostrzec ;_; )
2b) Jeśli w 'drogi' dzień został 1 pokój i dzwonił prywatny klient bez firmy, to miałem mu skłamać że został tylko pokój specjalny dla VIPów. Tak naprawdę był to zwykły pokój ale wrzucało się takiemu biedakowi kapcie i jakiś chyba koszyk z owocami. Zwyczajne oszustwo.
3) No hardkorowy mobbing. Ale na to nie mam żadnych dowodów poza świadectwem innych 2 typów. Asystentki manadżerki które były najbardziej agresywne, atakowały tylko facetów. Dziewczyny pracujące tam miały luz. U płci męskiej była rotacja pracowników co 2 dni. Ciągle ktoś odchodził a ktoś przychodził na rozmowę.
4) Bezpłatne nadgodziny na toksycznej mentalności "No nie zostaniesz 30 minut dłużej żeby BYĆ KOLEŻEŃSKIM I POMÓC? NIE SKOŃCZYŁEŚ SPRZĄTAĆ." -Asystentki. Kurwa mać, moja zmiana się skończyła.
Czy w ogóle mogę cokolwiek w tej sytuacji zrobić czy zagryźć zęby i się okazjonalnie wkurwiać jak wspominam te akcje? To było jakiś tam rok temu, wyjebali mnie chyba w październiku 2017 a pracowałem tam od lipca 2017.
Edyty: Update #1 dziękujemy Scypio - Zadzwoniłem do sanepidu. Złe wieści że mojej sytuacji nie mogą już rozpatrywać bo przestarzała, dobre że bardzo się zainteresowali moim zgłoszeniem i wyślą tam ,,Wściekłych inspektorów z pochodniami i widłami".
submitted by Tier161 to Polska [link] [comments]


2018.08.25 17:50 AngryPolishManlet Ten subreddit uwielbia historyjki-anegdotki na poparcie powszechnie obowiązującego tu światopoglądu. Oferuję alternatywę.

Idę sobie wczoraj krakowskimi alejami, gdzieś na wysokości AGH zauważam przed sobą dwie dziewczyny. Na oko tak ze 12-13 lat, już wyciągnięte w górę, ale chudziutkie, ładne blondynki. Jakbym miał 12 lat to pewnie bym się podjarał, ale mam 28, więc są dla mnie tak ładne jak mój 2 letni siostrzeniec. No ewidentne kurwa dzieci, nawet nie takie "gorące szesnastki" na które człowiek mimowolnie czasem ziornie, bo gadzi mózg nie widzi żeby od dwudziestek się fizycznie zasadniczo różniły. Te się znacząco różnią. Idą trochę wolniej, więc powoli je mijam, ale jeszcze szybciej ode mnie porusza się dwóch młodych mężczyzn na rowerach z zielonymi plecakami z napisem "Uber Eats". Niektórzy z was pewnie widzieli i wiedzą, że w tej nowej profesji astronomicznie, biorąc pod uwagę naszą demografię, nadreprezentowane są osoby pochodzenia południowo-azjatyckiego. Tak też było w tym wypadku...
Jak oni te dziewczynki ordynarnie obcieli. Jak im się te plugawe ryje szczerzyły. Głowy im się obróciły o 180 stopni jak w Egzorcyście, prawie wjechali w ludzi na przystanku, a potem jeszcze szczerzyli się do siebie jakby im ktoś bony do burdelu wręczył. Zero, absolutne kurwa zero nawet cienia podejrzenia, że w obwieszczaniu światu swojego pociągu do 12 letnich dzieci może być coś nie tak. Niezmącona takimi myślami błogość była w tych ich chutliwych spojerzeniach, nawet śladu obciachu po nich nie było widać. To nawet hultajskie nie było w ich mniemaniu.
W tym właśnie momencie zobaczyłem przed swoim nosem i w rozdzielczości 4k pierwszy klocek Lego z zestawu "Grooming Gang", który po dostarczeniu odpowiedniej ilości klocków złoży się sam.
Pierdolę ekonomię, pierdolę podatki, pierdolę zieloną energię, głosuję na najbardziej radykalnie anty-immigracyjną partię jaką znajdę, bo zobaczyłem na własne oczy, że na ten moment jest kwestią czasu aż w Polsce zaistnieją bezwstydnie zrzeszające się grupy "ludzi", którzy uważają, że gwałcenie dzieci to jest to o co w życiu chodzi i wolę jeść suchy chleb niż się temu biernie przyglądać.
Dziękuję za uwagę, strzałka głosu w dół jest w lewym górnym rogu, gdzie się usuwa post nie wiem, bo niczego nigdy nie moderowałem.
submitted by AngryPolishManlet to Polska [link] [comments]


2018.07.11 15:21 Arald98 Pasta o Julce

PROLOG
lvl 9 Dawid idę sobie radośnie do podbazy to jeszcze ten czas, w którym lubi się chodzić do szkoły na początku lekcja Religii, potem przerwa - czas zabaw wszystko supi, gramy sobie w berka myślałem już, że to będzie taki piękny dzień gdy Golem przyszedł do szkoły... Golem był dwa lata starszy, i ciągle się nade mną znęcał nauczyciele nic mu nie robili, bo jego ojciec wpłacał im jakieś dotacje na kiju właśnie biegłem od ściany do ściany, aby uciec przed berkiem wtedy Golem znikąd podstawił mi nogę i przewróciłem się na twarz straciłem wtedy chyba trzy zęby mleczne przechodząc rzucił tylko ze śmiechem "Uważaj jak biegasz młody!" moje oczy zalały się łzami a koledzy zaczęli śmieszkować byleby przypodobać się Golemowi taka sytuacja nie miała miejsca po raz pierwszy zawsze, gdy chciałem być sam, uciekałem do szkolnej kotłowni mój tata - konserwator pracujący w szkole zawsze był zajęty i nie zauważał jak przemykam przez jego pokój żeby wejść do dziury znajdującej się za dużym bojlerem pomieszczenie, do którego prowadziła dziura (nazywane przeze mnie Smoczą Grotą) mogłoby pomieścić trzech dojrzałych mężczyzn jednak sama dziura, była nawet dla małego mnie dość ciasna jak zwykle wtuliłem się w kąt wyłożony miękką gąbką po chwili, po przeciwnej stronie Groty usłyszałem jakiś dźwięk na początku uznałem, że to tylko syczenie rury podłączonej do bojlera jednak gdy po chwili źródło dźwięku zaczęło świecić mi w oczy latarką okazało się, że jest to mała dziewczynka siedziała skulona w kącie i płakała, na mój widok odrobinę się przestraszyła jako mały gówniak jeszcze nie do końca wiedziałem jak into loszki więc zacząłem rozmowę najlepiej jak potrafiłem:
(D)awid - "Co robisz w mojej kryjówce? Idź stąd!" (J)ulka - "To wcale nie twoja kryjówka, jest tak samo moja, jak i twoja!" D - "Byłem tu pierwszy! Zaraz powiem mojemu tacie i cię stąd wygoni!" J - "To zróbmy tak - ty pozwolisz mi tutaj siedzieć, a ja pomogę ci rozprawić się z tym chłopakiem, który ci dokucza." J - "Przecież dlatego tu siedzisz i płaczesz, prawda?" D - "Wcale nie płaczę! Nie jestem frajerem! A skąd wiesz, że Golem mi dokucza?" J - "Golem?" - zaśmiała się pod nosem, jakby chciała sprawiać wrażenie, że ukrywa coś przede mną J - "Twój Golem to tak na prawdę całkiem pocieszny chłopak, każdy potwór ma w sobie trochę z owieczki" D - "Niech będzie! Mamy układ, nie wierze ze Golem się ode mnie odczepi przez jakąś babę!" J - "Podaj mi mały palec" - powiedziała wysuwając malutki palec prawej ręki, który zdawał się znikać w świetle latarki złapałem ją za palec używając mojego, tak właśnie miała się rozpocząć moja wieloletnia przygoda z Julką plan zgładzenia Golema stworzony przez Julkę był bardzo przebiegły na początek, miałem odciągnąć szkolną sekretarkę z sekretariatu przygotowałem czerwoną farbę i rozcieńczyłem wodą bez zbędnych ceregieli, gdy drzwi do sekretariatu się otworzyły wylałem na siebie zawartość przygotowanego pojemnika i zacząłem krzyczeć gdy ja trzepałem się na ziemi i zebrałem wokół siebie jakiś tuzin nauczycieli - Julka podeszła do komputera w sekretariacie i wydrukowała około trzydziestu zdjęć ojca Golema - pana Żarowicza oczywiście moi rodzice zostali wezwani do szkoły i miałem karę na wychodzenie z domu, ale jak niedługo później się przekonałem opłacało się gdy następnego dnia przyszedłem do szkoły na każdej ścianie było zawieszone zdjęcie ojca Golema z dorysowanym wąsem i napisem "ŻARÓWA PARÓWA" jak przystało na śmieszków w naszym wieku Golem gdy przyszedł do szkoły i zobaczył swojego starego na drzwiach ubikacji zaczął krzyczeć, że dowie się kto to zrobił i zabije afera na całą szkołę, specjalnie zwołali rodziców większości uczniów żeby znaleźć sprawcę ale to był dopiero początek poczekaliśmy aż wszystko się uspokoi w międzyczasie trochę lepiej poznałem Julkę
Dziewczyna jest rok młodsza ode mnie, ma krótkie blond włosy, które często wiąże w kitki. Jej tata importuje owoce i warzywa zza granicy i sprzedaje wielu firmom w Polsce. Jej mama jest malarką i aktorką teatralną. Lubi czytać książki i oglądać filmy oraz malować. Przez 8 lat przeprowadzała się kilka razy. W skrócie - życie zupełnie inne od mojego. Ja - syn szkolnego konserwatora i bezrobotnej chorej matki żyłem w zupełnie innym świecie.
kolejną fazą naszego planu, było dać znać Golemowi kto stąpa mu po piętach, jednocześnie będąc odpornym na kontrataki planem było wkręcić mu, że mamy zdjęcia jak pije piwo i wyślemy jego tacie wszyscy w szkole wiedzieli, że Golem rzeczywiście popija od czasu do czasu zobrazujcie to sobie - mały chłopaczek i drobna dziewczynka grożą dwa razy większemu chłopakowi prosto w twarz oczywiście - plan nie wypalił w głowie przewijały mi się wszystkie możliwe sytuacje, od spłukiwania w toalecie po łamanie kości starałem się jednak udawać pewnego siebie, byłem przekonany, że Julka wpadnie na jakiś pomysł jednak gdy się odwróciłem, zauważyłem ją schowaną za drzwiami łazienki i stałem tam, sam na sam, ja i mój odwieczny wróg Golem zaczął napierać na mnie chcąc mnie złapać całe życie przeleciało mi przed oczami, a nie było ono za długie próbując zablokować cios Golema, instynktownie podniosłem kolano do góry, utrzymując się na jednej nodze dzięki bogu zrobiłem to w odpowiednim momencie i w wyniku mojej paniki mój przeciwnik już leżał na ziemi oszołomiony ciosem z kolana w brodę wtedy wszyscy wokół zaczęli klaskać i śmiać się na widok płaczącego Golema ja jednak wcale nie byłem szczęśliwy, nie mogłem uwierzyć, że w momencie apogeum naszego starcia Julka zostawiła mnie samego po chwili zobaczyłem ją wybiegającą z toalety, z uśmiechem na twarzy odsłaniającym brakujące mleczne zęby podbiegła i wystawiła rękę jednoznacznie licząc na zwycięską "piątkę" D - "Dlaczego mnie tu zostawiłaś? Mogłem zginąć!" J - "Wcale nie! Wiedziałam, że ci się uda, musiałeś tylko uwierzyć w siebie" D - "Po prostu przyznaj, że się wystraszyłaś i uciekłaś... W końcu jesteś dziewczyną, nie wiem czego się spodziewałem" odszedłem pozostawiając Julkę z pobłażliwą miną, nie wydawała się ona smutna, wręcz przeciwnie, z jakiegoś powodu czuła radość i dumę następnego dnia Golem przeprosił mnie za wszystko co mi zrobił, wytłumaczył, że jego ojciec zajmuje się tylko i wyłącznie pracą, nie ma dla niego czasu i tylko na mnie odreagowywał od tego czasu zacząłem kumplować się z dwa lata starszym chłopakiem imieniem Grzesiek w końcu "każdy potwór ma w sobie trochę z owieczki" zobaczyłem się z Julką i spytałem, dlaczego ona płakała gdy spotkaliśmy się w Grocie odpowiedziała "Mój tata miał wypadek" nagle zbladła po chwili ciszy spytałem "Zostaniesz moją przyjaciółką?" uśmiechnęła się do mnie i pobiegła w stronę klasy
AKT I
lvl 14 przyjaźnię się od dłuższego czasu z Grześkiem właściwie to dzięki niemu stałem się dość popularny w szkole no i oczywiście jest jeszcze Julka jej ojciec zginął w tamtym wypadku zabrał ze sobą czteroosobową rodzinę z nadjeżdżającego zza zakrętu pojazdu od tamtego czasu bardzo się do siebie zbliżyliśmy, spędzaliśmy więcej czasu razem niż samotnie łączyło nas kilka zainteresowań - filmy, podobny rodzaj muzyki mimo wielu różnic, a może właśnie dzięki nim bardzo dobrze się dogadywaliśmy i zawsze mieliśmy jakiś temat do rozmowy w każdej szkole istnieje podział na kilka grup popularni, nerdy, metalowcy itp. itd. my tworzyliśmy swoją własną - we dwoje każdy ze szkoły nas znał, chociaż nic o nas właściwie nie wiedział nazywano nas pobłażliwie "Kochasiami" w pewien piątek wracałem do domu bardzo późno, pomagałem w organizacji dyskoteki szkolnej była zima, bardzo szybko się ściemniało szedłem właśnie aleją, która skraca moją drogę do domu o jakieś 300m rodzice zawsze zabraniali mi tędy chodzić nocą, nie ma tutaj żadnych reflektorów i często nocują tu bezdomni księżyc świecący między budynkami odbijał się w kałużach powstałych po niedawno wytopionym śniegu na budynku po lewej świeci lekką purpurą hotelowy neon pod skórzanymi butami słyszę powolny, harmonijny dźwięk pluskającej wody nagle staje się on dużo szybszy zdałem sobie sprawę, że ktoś za mną biegnie zacząłem biec przed siebie w strachu przed przestrogami rodziców w końcu skręciłem chowając się w wejściu do miejscowej rzeźni stałem odwrócony do ściany, licząc na szczęście cały się trzęsłem nagle poczułem delikatny dotyk na moich plecach oczywiście przestraszyłem się i krzyknąłem jako odpowiedź otrzymałem "Cicho bądź głuptasie!" wtedy zdałem sobie sprawę, że to Julka odwróciłem się do niej i już miałem coś powiedzieć, gdy zasłoniła mi usta delikatną drobną dłonią wyraźnie dając mi znak abym zachował ciszę za jej plecami zauważyłem dwa cienie szybko przemykające przez aleję staliśmy tak około dwóch minut, Julka cały czas trzymała rękę na moich ustach w końcu wyjrzała zza rogu i dała mi znak do wyjścia w drugiej ręce trzymała dużą butelkę szkockiej D - "To ty pijesz?" J - "Jasne, że nie!" - odpowiedziała z cichym śmiechem, jakby nadal bała się, że "cienie" wrócą D - "W takim razie skąd to masz?" J - "Ukradłam" - grymas na jej twarzy ukazywał samouwielbienie i dumę co bardzo mnie zdziwiło D - "Ukradłaś!? Że co?" J - "Nie panikuj, odniosę jutro obiecuję!" J - "Chodziło tylko o odrobinę adrenaliny, rozumiesz prawda?" - powiedziała sarkastycznie, jako że wiedziała, iż nigdy nie byłem ryzykantem J - "Masz zamiar tak tu stać? No chodź, pokażę ci coś!" pobiegłem żwawo za Julką, wyraźnie podekscytowany, zawsze uwielbiałem jej tajemniczość po 30. minutach już staliśmy pod budynkiem szkoły za dziurawą rynną leżała drewniana płyta, która po odsunięciu odsłaniała wybite okno dające dostęp do kotłowni szkolnej Julka odważnie wskoczyła do środka i wyciągnęła w moją stronę rękę z uśmiechem wskoczyłem za nią, po chwili już staliśmy przed "Smoczą Grotą" staliśmy tam dobre pięć minut, wtedy złapała mnie za rękę i przytuliła do ramienia miała na sobie kremowy sweter, czarną spódnicę do kolan i czarną czapkę założoną na uszy w taki sposób aby odsłonić jedynie jasną grzywkę lekko powiewającą przez ciepłe powietrze ze szkolnej wentylacji po chwili gwałtownie wzięła z biurka młotek i zaczęła powiększać wejście do Groty weszła do środka i pociągnęła mnie za rękę usiedliśmy oboje oparci o miękką wykładzinę Julka wyjęła z plecaka świecę i z pomocą zapałek rozpaliła ją rozświetlając małe pomieszczenie oparła głowę o delikatną ścianę, jej oddech uspokoił się, stał się ledwo słyszalny J - "Myślisz, że kiedy nas już tu nie będzie, to czy ktokolwiek będzie za nami tęsknił?" jej głos był spokojny i melodyjny, był cichy ale rozniósł się po kotłowni harmonijnym echem D - "Nie wiem i szczerze mówiąc to nie obchodzi mnie to" J - "Właściwie to mnie chyba też nie..." jej ciemnozielone oczy zaszkliły się, widać było w nich rozmyty blask świecy D - "Ale zawsze możemy liczyć na siebie, prawda?" momentalnie rozpromieniała a na jej twarzy pojawił się stłumiony uśmieszek, jakoby spodziewała się moich słów przez chwilę patrzyliśmy wspólnie w ogień świecy odwróciłem się próbując coś powiedzieć zobaczyłem leżącą spokojnie Julkę, jej oddech był rytmiczny i spokojny - spała przykryłem ją moim płaszczem i zabrałem butelkę whiskey wyszedłem z dziury i odniosłem butelkę do sklepu, przepraszając za to co zrobiłem na szczęście sprzedawca okazał się całkiem miłym facetem wróciłem do szkoły i położyłem się obok Julki po chwili zasypiając
AKT II
lvl 17 wyprowadziłem się do miasta, tak się złożyło, że razem z Julką nowe znajomości, pierwsze inby właśnie na jednej z nich poznałem Natalię wysoka, śliczna brunetka, marzenie każdego faceta w okolicy trochę zacząłem olewać Julkę, w moim domu ciągle przesiadywała pierwsza miłość Julka wydawała się uradowana, że miałem dziewczynę bardzo zmieniła się przez te kilka lat, stała się bardziej skryta i cicha nawet zaczęły się lubić - wspólnie malować paznokcie i inne takie babskie sprawy cieszyłem się, ale w głębi duszy miałem nadzieję na odrobinę zazdrości minęły trzy miesiące a Natalia zamieszkała z nami nasze mieszkanie było całkiem spore, tylko dwa pokoje ale z pokaźną powierzchnią w szkole szło mi świetnie i w dodatku w każdy weekend inby ze śliczną dziewczyną moją osiemnastkę spędziliśmy w trójkę w plenerze, nie chciałem robić z niej imprezy gdy Julka zasnęła przeżyłem swój pierwszy raz z Natalią mijały kolejne tygodnie od czasu do czasu wpadał do nas Grzesiek ale nie będę tracił czasu na opisywanie moich relacji z nim w każdym razie był to mój najlepszy kumpel pewnego razu poszedłem z Grześkiem i Natalią do klubu Julka musiała uczyć się do egzaminu i tak zawsze tylko stała przy barze i wychodziła bardzo szybko typowa imprezowa rutyna lufa, lufa, do łazienki na blanta, kolejna lufa minęło tak z 2 godziny na tańczeniu, ładnie się wkręciłem poznałem jednego Tomka, gadaliśmy sobie o filmach, wydawał się spoko mordeczką z oczu zniknęli mi Grzesiek i Natalia no to idę do łazienki ich poszukać, nawet w damskiej sprawdziłem - nic idę na parking zapalić fajkę no a z mojego samochodu słychać jęki otwieram drzwi a tam Grzesiek pier,doli moją dziewczynę oczywiście tłumaczenie, że to przez alkohol i zioło kazałem im obu spier,dalać do domu wróciłem wkur,wiony jak nigdy, zebrałem rzeczy Natalii i wyrzuciłem przed mieszkanie Julka nawet o nic nie pytała, wyraźnie wyczuła co się stało położyłem się do łóżka całą noc nie mogłem spać późną nocą do mojego pokoju przyszła Julka stanęła przed moim łóżkiem, w długiej koszulce sięgającej jej prawie do kolan z mokrymi, rozpuszczonymi włosami chwilę tak stała i patrzyła na mnie, chyba myśląc, że śpię jej sylwetka była idealnie widoczna w świetle księżyca przebijającym się przez firany po chwili cicho podeszła do łóżka i delikatnie wsunęła pod grubą, ciężką kołdrę przytulając do mojej piersi oczywiście pomyślałem, że to dość jednoznaczne ale nie myślałem o tym za dużo owej nocy po dużej ilości alkoholu obudziłem się wcześnie rano, obudził mnie dźwięk rozbijanej butelki piętro wyżej Julka wciąż spała a spod puchowej kołdry wystawał tylko jej mały nosek objąłem ją delikatnie przez te wszystkie intensywne dla mnie miesiące ona pilnie się uczyła, nigdy mi nie dorównując lecz będąc niewiele gorsza nigdy nie chodziła na imprezy, zawsze wolała ciszę i spokój od facetów również się odganiała jestem też przekonany, że nigdy się nawet nie całowała - mimo niewątpliwej urody może jest lesbijką? Nie - nie ukrywałaby tego przede mną Natalia miała dwóch facetów przede mną, nie była dziewicą gdy zaczęliśmy być razem poczułem się dość wyjątkowo myśląc, że nikt nie zbliżył się do Julki tak bardzo jak ja mimo, że jedynie się czasem przytulaliśmy, to jej ciało należało do mnie tak jak do nikogo innego nigdy wcześniej co ja w ogóle gadam? ona wcale nie jest w moim typie... to po prostu dobra koleżanka muszę jej powiedzieć, że nic z tego nie będzie wyskoczyłem z łóżka, ubrałem się i usiadłem na fotelu stojącym przed łóżkiem na którym wciąż spała Julka po jakiś dwudziestu minutach otworzyła oczy ziewając i przeciągając się niczym kot spojrzała na mnie ze słodkim uśmiechem czułem się okropnie będąc zobligowanym do powiedzenia jej co o nas myślę w końcu w ogóle do siebie nie pasowaliśmy! D - "Słuchaj, powiem prosto z mostu... My nie możemy być razem, ja nie myślę o tobie w ten sposób" na jej twarzy pojawił się grymas zdziwienia a jej oczy zalały się łzami D - "To nie chodzi o to, że czegoś ci brakuje, po prostu... nie pasujemy do siebie, wolę inny typ dziewczyny" mój głos stał się drżący, wręcz histeryczny nawet nic nie odpowiedziała, tylko wybiegła z płaczem ubrała się i wyszła
AKT III
Julka wróciła wtedy bardzo późnym wieczorem, śmierdziała alkoholem, była kompletnie pijana było to do niej bardzo niepodobne, wystraszyłem się położyła się na kanapie i zaczęła śmiać opowiedziała mi o poznanym chłopaku, dała mu swój numer i umówiła się za kilka dni chyba nigdy nie widziałem jej tak szczęśliwej wywołało to u mnie zakłopotanie, trochę mnie to dobiło ale w końcu czego się spodziewałem? Sam tego chciałem następnego wieczora poszedłem trochę odreagować na imprezę do pobliskiego klubu oddalonego zaledwie trzy przecznice od mojego mieszkania poznałem tam Weronikę, była bardzo ładna choć inteligencją nie grzeszyła, ale właściwie to tego było mi trzeba po kilku drinkach i gładkiej gadce była moja mi alkohol jakoś do głowy nie uderzył ale zabrałem ją do mieszkania kazałem jej być cicho, żeby nie obudzić Julki ale była tak pijana, że obijała się o wszystko na swojej drodze wreszcie doszliśmy do mojego łóżka, popchnęła mnie na nie i od razu przeszła do rzeczy jakoś nie sprawiało mi to takiej przyjemności jakiej się spodziewałem... nagle w całym mieszkaniu rozbłysło światło w progu drzwi stała Julka i patrzyła na nas przez chwilę zaczęła się wydzierać, że jest moją dziewczyną i kazała Weronice spier,dalać z naszego mieszkania gdy ta wybiegła z mieszkania całkiem naga Julka zaczęła się głośno śmiać mi wcale nie było do śmiechu D - "Wytłumaczysz mi co to było? Myślisz, że możesz odpie,rdalać takie rzeczy!?" J - "Och daj spokój, znajdziesz sobie kolejną idiotkę" D - "Ha! Ty jesteś po prostu zazdrosna bo wcale mi się nie podobasz a od tylu lat się o to starasz!" D - "Zrozum - MIĘDZY NAMI NIC NIE MA - NIC!" trochę mnie poniosło nie... bardzo mnie poniosło J - "Myślisz, że jesteś lepszy ode mnie? Ja miałam tyle facetów na twoje miejsce, że nawet sobie nie wyobrażasz ty imbecylu!" J - "Ja robiłam tak dużo dla ciebie! Myślisz, że ktokolwiek zna cię tak jak ja? Że ktokolwiek sprawi, że będziesz szczęśliwy tak jak ja bym to zrobiła?" D - "O mnie nie masz co się martwić, ja będę szczęśliwy mogę ci to nawet obiecać!" nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek w taki sposób wybuchła J - "Masz rację... To koniec, mi już też nie zależy, idę do Marcina on chociaż o mnie w ogóle dba" D - "Marcina? Doroszańskiego Marcina? hahaha nie mówisz serio prawda?" J - "O co ci tym razem chodzi, co?" D - "Przecież on jest dilerem, nie mów, że nie wiedziałaś" J - "Wiedziałam ale nie obchodzi mnie to, on jest czuły i zależy mu na mnie" D - "No dalej Julka, nie bądź głupia przecież jemu zależy tylko na tym żeby cię zaliczyć i dobrze o tym wiesz!" J - "I może tego chcę! Tylko ty możesz sobie pozwolić na coś takiego?" D - "Daj spokój... ty nie jesteś taka. Przepraszam okej? Nie chciałem cię zdenerwować... Usiądźmy i pogadajmy na spokojnie" J - "Dobre mi sobie!" wybiegła z mieszkania z hukiem, byłem strasznie wkur,wiony wyjąłem z lodówki butelkę tequilli i usiadłem przed telewizorem minęły jakieś dwie godziny, było późno, zacząłem się martwić z głowy nie mogłem wyrzucić obrazu jej kochającej się z tym prostakiem co ja odje,bałem!? przecież zawsze mi na niej zależało! Zawsze ją kocha... czy ja? tak tak! Zawsze ją kochałem! Kur,wa mać co ja zrobiłem! moje serce przepełniła zazdrość i strach mimo, że ledwo stałem na nogach to wsiadłem do samochodu zadzwoniłem do Grześka on gdy tylko odebrał zaczął mnie przepraszać i pytał co się stało ja tylko spytałem o adres Marcina i rozłączyłem się minęło może 10 minut i już stałem przed blokiem, w którym mieszka Marcin wszedłem na trzecie piętro i stanąłem przed mieszkaniem nr. 7 w powietrzu czuć było zapach marihuany i alkoholu wziąłem głęboki oddech i zapukałem energicznie do drzwi otworzył Marcin, jego oczy były całe czerwone, ewidentnie był cholernie naćpany za jego plecami zobaczyłem Julkę, w samej bieliźnie, z strzykawką na stole moje serce na chwilę kompletnie stanęło powodując przeszywający ból w piersi wbiegłem do środka, delikatnie złapałem za szyję Julki próbując wyczuć tętno było bardzo słabe, a może wcale nie jest tak źle? Może to tylko alkohol uderza mi do głowy? w każdym razie muszę jej pomóc! wyjąłem z kieszeni telefon drżącymi rękoma wystukałem 112 po słowach "Potrzebuję karetki na ulicę..." poczułem pistolet przy skroni i usłyszałem "odłóż ten telefon skurwielu" zrozumiałe - zaraz wpadłaby tu policja i Marcin poszedłby siedzieć odwróciłem się do niego twarzą, spojrzałem prosto w oczy z pogardą na jego twarzy zobaczyłem uśmiech, pogardliwy kur,wa uśmiech jakby ze mnie kpił złapałem za jego ręce i podniosłem w taki sposób, że pistolet był skierowany ku górze jednak Marcin, dobrze zbudowany był silniejszy ode mnie po chwili przepychanki słychać wystrzał oboje upadliśmy na ziemię nie poczułem żadnego bólu szybko zacząłem obmacywać każdą część swojego ciała w panice szukając dziury od kul Marcin robił to samo Ha! Nic mi nie jest! ale Marcin też jest cały gdzie jest kula? nie potrzebowałem długiego czasu na odpowiedź odwróciłem się i zobaczyłem kanapę powoli zalewającą się krwią a w brzuchu Julki dziurę od kuli to co wtedy poczułem nie może zostać opisane słowami uczucie utraty ukochanej osoby przez własną arogancję i głupotę szybko wziąłem ją na ręce i pobiegłem do samochodu moje oczy były ciągle pełne łez, jechałem jak szalony nie raz mijając czerwone światła wreszcie dojechałem cały brzuch Julki był we krwi a na fotelu powstała jaskrawa kałuża szybko wbiegłem do szpitala wołając histerycznie o pomoc po chwili widziałem jak wieźli Julkę na salę operacyjną
AKT IV
minęła godzina, lekarze skończyli operować pielęgniarka powiedziała mi, że Julka jest w stanie krytycznym i jutro dowiemy się czy będą potrzebne kolejne operacje spojrzałem na nią leżącą w łóżku szpitalnym była spokojna, spała dokładnie ją obejrzałem duże czoło, krótkie nogi, lekko wykrzywiony nosek wszystkie wady jakie wcześniej zauważałem przemieniły się w odchylenia od ideału, kosmetyczne błędy popełnione przy kreacji anioła położyłem się obok głaszcząc jej miodowe włosy dużo myślałem o tym co przeszliśmy razem, o tym, że nigdy nie byłem sam dzięki niej o tym, jak ją potraktowałem i gdzie nas to doprowadziło po kilku minutach obudziła się otwierając duże zmęczone, zielone oczka i patrząc na mnie zadziwiona D - "Cześć" zacząłem śmiać się przez łzy D - "Jak się czujesz?" J - "Bywało lepiej" J - "Przepraszam... To wszystko moja wina!" D - "Nie przepraszaj! To wcale nie twoja wina, tylko i wyłącznie moja i to ja bardzo przepraszam" D - "Kocham cię, mała, na prawdę. Nie wiem dlaczego nie mogłem się do tego przyznać" objęła mnie i pocałowała w policzek D - "Wszystko już będzie dobrze. Pamiętasz co planowaliśmy? Ty będziesz aktorką a..." J - "... a ty prezydentem, tak pamiętam. Zamieszkamy na wsi i będziemy produkować bimber a potem umrzemy w wieku 80 lat jako szczęśliwi staruszkowie" D - "Ale my byliśmy naiwni jak to wszystko wymyślaliśmy!" J - "Wcale nie! Jeszcze nam się uda zobaczysz!" D - "Nie o to chodzi! Dużo lepiej byłoby hodować zioło!" na twarzy Julki pojawił się szeroki uśmiech patrzyliśmy na siebie przez długi czas wtedy pierwszy raz ją pocałowałem przytuliła się do mnie mocno i zasnęła byłem tak szczęśliwy, że chciałem zacząć krzyczeć chyba przez dwadzieścia minut śmiałem się do samego siebie wtedy zasnąłem Julka zmarła tej nocy w wyniku obrażeń wewnętrznych gdy się obudziłem w jej drobnej, zimnej rączce znalazłem pogięte zdjęcie to było nasze pierwsze wspólne zdjęcie po zamieszkaniu razem na odwrocie napisała:
"Wiem, że będziesz teraz załamany ale nie ma o co się martwić wyjdź teraz ze szpitala, pójdź do sklepu, ukradnij najdroższą butelkę szkockiej jaką znajdziesz. Teraz przyjdź do szkoły, przytul się do miękkiej wykładziny i podaj mi mały palec. I bądź szczęśliwy - obiecałeś mi to! "
submitted by Arald98 to JBwA_SekcjaPast [link] [comments]


2018.03.31 00:14 jaqqu7 [Spoiler] Darling in the FranXX ep. 11 podsumowanie

Odcinek dziesiąty, to przede wszystkim wejrzenie wgłąb społeczeństwa, które bohaterowie starają się w swoich wielkich robotach chronić. Okazuje się, że dorośli odcinają się od emocji i większego przywiązania do doczesności na rzecz neurostymulacji mózgu: przyjemność i inne pozytywne doznania otrzymują w specjalnych maszynach, gdzie spędzają zamknięci nawet całe długie lata. Interakcja między pozostałymi członkami społeczności jest znikoma. Dochodzi do tego też ciekawy fakt, iż zarówno dzieci szkolone na pilotów jak i dorośli różnią się pod względem fizycznym - ich ciała są w jakiś sposób zbudowane inaczej i funkcjonują na innych zasadach. Całość ogólnie była dość niepokojąca miejscami, ale podobało mi się jak buduje się świat bez nadmiaru ekspozycji, a wiele rzeczy musimy sobie sami dopowiadać i interpretować.
   
I na początek przenosimy się ponownie do przeszłości i wczesnego dzieciństwa protagonistów. Nasz MC-kun od początku był kreowany na specjalny okaz: ciekawe, czy to wynika z jego wrodzonych cech, czy też został w ten sposób "zaprojektowany" aby zgromadzić wokół swojej osoby pozostałe dzieciaki. Niemniej jednak jego wpływ na innych jest ogromny, do tego stopnia, że był wręcz boskim idolem. No i pranie mózgów mocno, żeby za wiele młodzi nie myśleli i skupili się na poświęceniu sprawie, czyli walce za Cyber Papieża... Szybko zostaje ta scenka przerwana przez przebudzenie się Mitsuru - wychowywał się w tej samej "hodowli" co Hiro, Ichigo oraz Goro, ale wydaje się od nich odrobinę młodszy. Sam odcinek pewnie będzie skupiał się na nim i jego pretensjach wobec głównego bohatera. I w monologu mamy także pierwsze wejście w jego psychikę, co prezentuje nam stoika, a może nawet lekkiego nihilistę. Co tak wpłynęło na jego pogląd - dlaczego nazywa MC-kuna "zdrajcą"? To jest całkiem intrygujące.
   
Na tę chwilę jednak to zostawiamy i przechodzimy do briefingu po jednej z misji, tam ich opiekunowie wydają się być bardziej niż zadowoleni z przebiegu "eksperymentu" jakiemu zostali poddani piloci. Wydaje się, że ich indywidualizm oraz duch rywalizacji pozwala w dalszej perspektywie osiągać im lepsze wyniki niż ekipom z innych Plantacji. Dodatkowo wydaje się, że cały ten trud związany z nimi jest głównie z polecenia Dr. Franxx (twórcy mechów), a opiekunowie nie bardzo wiedzą jednak co więcej za tym stoi, a szczególnie za tak radykalnym odejściem od dotychczasowych metod szkolenia oraz wykorzystania dzieciaków.
   
Słuchając potoku słów jaki z siebie wydał Futoshi względem Kokoro, a szczególnie gdy obiecała mu, że zawsze będą pilotować wspólnie - w głowie leciała mi jedna melodia. Za dużo już serii widziałem, żeby nie podejrzewać jak to się może skończyć ostatecznie. Jednak tutaj dzieje się coś o wiele ciekawszego po tym: mianowicie gdy już ekipę na stanowiskach bojowych mają zaatakować cyber kaiju - Mitsuru traci przytomność z powodu wysokiej gorączki, co unieruchamia robota. W następnym ujęciu widzimy już jak leży pod kroplówką w szpitalnej sali, a jego stan określono jako "Dziecięcą Gorączkę" - widać, że to jakaś przypadłość, która dotyczy wielu z pilotów. Co więcej na jego karcie widnieje wpis, że w wieku dziewięciu lat wstrzyknięto mu coś określanego mianem "Eliksiru". Ma on coś wspólnego z tymi tajemniczymi "żółtymi komórkami krwi" - wprowadzenie go do jego organizmu miało na celu zwiększyć ich produkcję. Wygląda na to, że był jedną z niewielu osób, które przetrwały tę procedurę - w teorii miała polepszyć możliwości danej jednostki jako Pasożyta. Dodatkowo jest tutaj jakiś związek między Mitsuru, tym eliksirem oraz Hiro, o którym pozostali bohaterowie za bardzo nie wiedzą.
   
Znów mamy flashbacki Mitsuru z dzieciństwa. On był totalnie zapatrzony w Hiro jak w obrazek i chciał razem z nim pilotować FranXX - tutaj nie wiem, czy tłumaczenie jest idealne i czy chodziło o fizyczne bycie razem w mechu, czy też o bycie w jednej drużynie. Jeżeli mówimy o tym pierwszym, to mam taką małą teorię, że zarówno Mitsuru jak i Ikuno są nieco "specjalną" parą, a mianowicie dla obojga (przynajmniej tak mi się wydaje na ten moment) są atrakcyjni przedstawiciele tej samej płci. Myślę, że dlatego relacja między nimi, jako partnerami jest o wiele chłodniejsza niż pozostałych, jednocześnie oboje są do siebie mocno podobni pod wieloma względami. Nie mam na to co prawda mocnych dowodów, ale poszlaki są dość wyraźne.
   
Tymczasem Mitsuru wybudza się z gorączki, a następnie przed młodymi pilotami postawiona zostaje propozycja zamiany partnerów w pilotowaniu - przynajmniej na chwilę. Also twarz Kokoro mówi wszystko jeżeli chodzi o jej obietnicę wobec Futoshiego, doskonale wiem gdzie to zmierza. No i mamy też Hiro, który próbuje wyciągnąć informacje od Zero Two na temat tego, dlaczego w ostatnim czasie wydaje się być ponura oraz wycofana, ta jednak wciąż nie jest zbyt chętna do tego aby podzielić się z nim informacją, że urosły jej kły. Plus jeszcze więcej poszlak na temat preferencji seksualnych Mitsuru oraz Ikuno - no i jej zgłoszenie, że chce pilotować wraz z inną dziewczyną chyba to cementuje. Oczywiście Kokoro też wypala, że chce zmiany i prosi o możliwość wejścia do mecha wraz z Mitsuru. Można było tego oczekiwać, tym bardziej, że już wcześniej wydawało się, iż coś ją do niego ciągnie. Czyżby to ten słynny "chłód" ją tak przyciąga? Czy Mitsuru można uważać za Chada, a Futoshiego za nice guy'a?
   
Szybko okazuje się, że girl-on-girl połączenie nie daje żadnych rezultatów jeżeli chodzi o pilotowanie robota, ale para Mitsuru-Kokoro osiąga minimalne wymagania, aby uruchomić mecha. Dodatkowo nasz biedny puszysty pilot ciężko znosi fakt bycia "porzuconym"... a chwilę później dowiadujemy się, że jego "ex" chce coś więcej. Książeczka o dzieciach, którą znalazła w porzuconym miasteczku otworzyła jej oczy na całkowicie nowy świat i zamarzyło się jej posiadanie dziecka, co objawia się tym, że porusza ten temat w obecności Mitsuru, gdy konfrontuje się z nią tam Mitsuru, ciekawy dlaczego zdecydowała się na zmianę. Jednocześnie jest tym faktem mocno poirytowany, bo narusza jego, do tej pory ustabilizowaną, bańkę jaką wokół siebie wytworzył. Zanim jednak rozmowa może zostać dokończona - Plantacja 13 zostaje zaatakowana przez klaxiozaura i przenosimy się do akcji, gdzie jak zwykle mamy absolutny popis animacji. Dodatkowo stan psychiczny Zero Two powoduje, że staje się bardziej agresywna w walce i jeszcze mniej niż zwykle zważa na pozostałych oraz jakąkolwiek taktykę.
   
Ale serio - animatorzy dają absolutny popis swoich możliwości. Cała ta sekwencja wygląda naprawdę obłędnie. Od ruchu robotów, poprzez układ scen i poczucie prędkości oraz impaktu przy walce. Perfekcyjne użycie także spowolnionego tempa, które nawet chyba nie muszę tłumaczyć ile musi kosztować wysiłku w stworzeniu przy tradycyjnej animacji. Generalnie jest moc.
   
Oprócz cudów wizualnych dostajemy też osobistą rozmowę między Kokoro a Mitsuru, gdy ten drugi dość mocno załamuje się pod ciężarem dalszych problemów z organizmem (gorączka mu jednak nie do końca odpuściła) oraz niepowodzenia w walce. Widać, że lata próby stłumienia emocji w sobie w końcu odbijają się na nim. Dowiadujemy się też dlaczego w jego oczach Hiro jest "zdrajcą" - co prawda można było się tego już wcześniej domyślić, ale intrygującym faktem jest różnica w zachowaniu MC-kuna między tym jak obiecał pilotować razem z nim Franxx'a, a gdy Mitsuru chciał potwierdzić obietnicę. Coś międzyczasie się wydarzyło i zmieniło Hiro, coś czego jeszcze nie widzieliśmy w anime. Also: pozostałe dziewczyny-piloci również, tak jak Zero Two mają możliwość wpadnięcia w jakiegoś rodzaju szał bitewny i prowadzenia solo mecha. Zanim jednak Kokoro udaje się w niego wejść, Mitsuru interweniuje i powstrzymuje ją przed tym, samemu pokonując przy tym w jakiejś części, swoją traumę.
  O wraca poprzedni ending w wersji instrumentalnej jako tło dla grande finale całej sceny akcji. Lepiej być nie mogło <3
submitted by jaqqu7 to anime_dyskusje [link] [comments]


2017.07.29 19:21 SoleWanderer Bo wszyscy Polacy to jedna rodzina [ZIEMOWIT SZCZEREK]

Pod kolumną Zygmunta stała kontrmiesięcznica. Ludzie czekali, aż z uliczek wyjdzie Jarosław, żeby go poinformować, że będzie siedział.
Z powojennej makiety katedry wyjść miał właśnie hiobowy korowód śpiewający pieśni do okrutnego bóstwa zarządzającego tą równiną, w którym to korowodzie mieszały się poczucie krzywdy i zdrady. I nieleczone kompleksy, bo przecież nie każdy jest hipsterem, co to nie złazi z kozetki psychoanalityka. Ale ten korowód tu pasował. Też był częścią tego bigosu, bo wlókł się uliczkami odbudowanego przez komunistów burżuazyjnego miasteczka powstałego pod wpływem hanzeatyckich wzorców, małej wysepki mieszczańskości w przestworze oceanu zbożowych łanów, na tej płaskoci, ciągnie się hen, aż pod podstopia Uralu. Z drugiej strony płaskoć ta ciągnie się po Holandię, ale cóż poradzić, że z Warszawy jakoś nadal bardziej widać ten cholerny Ural.
Zresztą – w centrum Warszawy widać coraz mniej. Wszystko jest zaaranżowane, ogarnięte, kosteczka, klombiki, nad Wisłą, przy wyjściu z metra, subtelne trzciny niby-nadmorskie, knajpki. Kto by jeszcze parę lat temu pomyślał, kiedy wjeżdżało się do niej jak do idealnej stolicy kraju dzikiego kapitalizmu pożenionego z wielkim kompleksem Zachodu. Najpierw kwik przedmieść, potem prowincjonalne polskie miasto podpompowane do rozmiarów Manhattanu, a w środku – sam Manhattan o uroku tuzinów różnokolorowych toi toiów.
Teraz już wszyscy ładnie ubrani i Zachód. Ale z tarasu pod kolumną Zygmunta nadal rozciąga się widok na drugą stronę Wisły. Na wschód.
Wystarczy wyjechać parę kilometrów w tym kierunku, żeby się już to wszystko zaczęło, ten piaseczek, te brzózki na rzadkiej trawie. Domy drewniane.
Stanąłem w miejscu, gdzie jeżyły się te wszystkie wymiany opon i sztachet premium, i pośród tego krajobrazu wyszła ze sklepu rodzina jedząca lody, i wszyscy, łącznie z dziećmi, mieli podkoszulki z orłami, co nie przeszkadzało im głośno złorzeczyć partii rządzącej i jej przewodniczącemu.
Dogoniłem ich. Zapytałem, przepraszając bardzo, że przeszkadzam, ale jestem dziennikarzem, jak się mają noszone przez nich wzorki do deklarowanych poglądów. Popatrzyli po sobie i powiedzieli, że wzorki ładne po prostu i że Amerykanie też noszą koszulki z Ameryką, a Anglicy – z Anglią. I poszli, a ja zostałem i czułem się jak histeryk i idiota.
Przypomniałem sobie to, gdy pod Sejmem wszyscy oczekiwali na wizytę kibiców Legii, którzy w internecie zapowiadali „podziękowanie komunistycznym złogom”, ale komunikat okazał się fejkiem: przyszło kilku, pokręcili się, poobrażali, że tyle tu policji za pieniądze podatnika, bo lewacy mają kaprys protestować, nie to, co kibice, którzy nigdy nie angażują sił policyjnych niepotrzebnie, i poszli.
Noc była dziwna: KOD ścinał się z Obywatelami RP, nie do końca było wiadomo, czy demonstracja jest rozwiązana, czy nie. Spotkałem znajomego, który skręcał się z zażenowania, bo słuchał Frasyniuka, a ten mówił, że Jarek jest, jaki jest, bo kobiety dawno nie zaznał. I że on, Władysław, jest silnym mężczyzną.
Pachniało dezodorantem Brutal, klasyką rocka i odsmażaną rewolucją z kaset. To było drażniące i wzruszające jednocześnie. Rewolucja wujków z wesela, których jakoś tam się lubi, w końcu wujki, ale którym co chwila trzeba dawać po łapach, bo mylą radosny podryw z obmacywaniem, i co chwila chować twarz w dłoniach, bo wygadują farmazony. Taki jest stereotypowy obraz KOD, i to też jeden z powodów, dla którego ci słynni młodzi, wykształceni, z dużych miast nie palili się do protestów.
A mnie zawsze denerwowało gadanie, że „nie pójdę, bo Janusze i Grażyny”. Wśród KOD-owców jest sporo seksistów. Podobnie jak wśród uchodźców, rowerzystów, związkowców i innych grup społecznych umiłowanych przez lewicę. Problemem jest raczej to, że KOD ma to gdzieś: nie będą go młodzi życia uczyć.
Ale mimo wszystko ci dawni buntownicy – co dochrapali się plazmy i mebli z Ikei, a jeśli szczęścia zabrakło, to starego mieszkania w bloku po dziadkach, ci starzy buntownicy, którzy oderwali się od swoich prac, firm, alimentów i wyszli przy dźwiękach piosenek, które dawno wypadły z list przebojów – mnie wzruszają. Zawsze mnie drażniła beka z ich kombatanckich opowieści i im bardziej to pokolenie iksdu i lolu z nich się śmiało, tym bardziej miałem ochotę iść z tymi ciotkami i wujkami. Tylko, że chwilę później ktoś coś znów palnął i się odechciewało.
A ci świetni młodzi poszli, notabene, dopiero wtedy, kiedy przyszła moda. Przyszła, bo zaczęło się dziać: protesty zaczęło być widać za oknami, a na ekranach smartfonów politycy PiS pieprzyli coraz większe kocopoły i sama beka już nie wystarczała.
Nacjonalistyczna narracja płonie zawsze mocno i jasno, ale bardzo szybko się wytraca. Jak pisaki w latach 80. Każda władza staje się siarą, a szczególnie ta konserwatywna, wychowująca. Jeszcze tak nie było, żeby taka władza długo była przez młodych postrzegana jako cool, i ta też już nie jest.
Okej. Nie tylko moda została. Został jeszcze zwrot klasy średniej na lewo, na który warto chuchać i dmuchać, bo to nie jest tak, że PiS zupełnie nie miał racji, analizując patologie III RP. Tylko że nie każdy, kto rozumie, że państwo było z tektury, musi być od razu kopalnym konserwatystą, nacjonalistą i zwolennikiem zamordyzmu.
Cóż, gdy puszkę Pandory już otwarto. W Lublinie, w Rynku, wyrzucono z knajpy jakiegoś pijanego kolesia, który podrywał dziewczyny. Krążył potem pomiędzy ogródkami, zapewne szczerze nie rozumiejąc, za co.
– Przecież nie jestem Arabem, jestem Polakiem! – wył, turlając się od stolika do stolika.
Na drugi dzień trochę mi się zaczęła udzielać ta prosta duma z Polski remontowanej za unijne: jechaliśmy przez lubelskie i patrzyłem, jak wsie i miasteczka powoli wracały do swoich pierwotnych kształtów, wydobywały się spod biedy i chaosu.
Nasza historia to nic innego jak tylko Ogólnoeuropejski Dzień Świstaka. Europa albo się integruje, albo morduje
Pochód szedł. Szedł i Kaczyński – kolejny przywódca o twarzy wampira, po Horthym i Atatürku, tylko że to była twarz wampira tej ziemi, swojska, kartoflowata nieco.
Innego wampira mieć nie będziemy. To Kaczyński zapuścił sztuczne zęby w duszę polską i przez dziury wyciekło z niej to wszystko, co pokoleniami ci wszyscy Gombrowicze, Mrożkowie, próbowali schować: ciągłe szukanie winy w innych, a nie w sobie, zdziecinnienie, warcholstwo, zaściankowość, fanatyzm, tromtadracja, głupie szarże w imię urażonej dumy.
Z początku wydawało się, że wystarczy te widma egzorcyzmować normalnością. W dzień katastrofy byłem pod Pałacem jako jeden z pierwszych: jeszcze pusto, ani ludzi, ani zniczy, ani ekip z mediów. Z polityków pod Pałacem pierwszy pojawił się Marek Borowski, z wystraszoną nieco miną. Wtedy było jeszcze świecko i obywatelsko.
I zaraz się zaczęło. Od pierwszego dnia stali, bredzili o Komoruskim, o Tusku z krwią na rękach, zawodzili, strzykali czystą nienawiścią. I nawet prawicowcy po cichu mówili: „wariaci spod krzyża”. Jeszcze mieli nadzieję, że ich państwo to będzie zwykła republikańska konserwatywna Rzeczpospolita.
Po wygranej PiS klimat plotek i guseł udzielił się nie tylko jurodiwym.
Ze znajomym lewicowym publicystą szliśmy na protest przeciwko przejmowaniu TK. Był środek zimy, Razemowcy marzli razem z projektorem, którym na siedzibie Szydło wyświetlali wyrok Trybunału, a publicysta mówił mi o nowych plotkach:
– Kaczyński ma raka mózgu, już długo nie pociągnie.
Jak po wojnie, gdy gadano o Andersie na białym koniu i „jedna bomba wodorowa i wrócimy znów do Lwowa”.
Zanosiło się na długą i ponurą noc, a energia do krzyczenia: „Świat na to nie pozwoli!” właśnie się kończyła, bo świat miał gdzieś Rurytanię i walił nie we wschodnioeuropejskich populistów, a w całą wschodnią Europę: że nie dorosła, że rozczarowała.
Przy sądach atmosfera była już zupełnie inna. Wszyscy widzieli, że coś pękło. W „ich” histerycznych wpisach po Twitterach czuć było smród strachu, i to – trudno ukryć – dawało satysfakcję połączoną z żalem. Bo jednak perwersyjnie szkoda mi było trochę tej garstki bożych szaleńców, którzy rzucili się ze swoim strachem przeciwko całemu XXI wiekowi. Tak uchronić przed światem jak Łukaszenka Białoruś uchronił, chowając ją w rogu, za chatą najdalej z kraja stojącą.
Ale satysfakcja była górą, gdy patrzyłem na zbielałą twarz Terleckiego blokowanego w czarnej limuzynie przez tłum pod Wawelem. Kaczyński zwiał wcześniej innym wyjazdem.
W Radomiu pod budynkiem sądów stały dwa znicze. Na balkonie kamienicy stał półgoły chłop i palił papierosa. Znalazłem na Facebooku profil radomskiego KOD. Spytałem, czy dziś są jakieś protesty. W ciągu paru minut odpisali, że były wczoraj i że poniedziałek. Dziś wszyscy w Warszawie.
Kasjerka w Biedronce miała przy kasie znicze.
– Na protesty? – spytałem.
– Ech – odpowiedziała. – Nie. Prywatnie. Nadszedł ten dzień, który, myślałam, nigdy nie nadejdzie.
Zrobiło mi się głupio. Przeprosiłem i powiedziałem, że strasznie współczuję. Uśmiechnęła się oczami.
– Protesty... – zawiesiła głos.
Wzdłuż ulicy Żółkiewskiego w Radomiu porozkładały się supermarkety. Można jeździć, jeśli się ma pieniądze i samochód od jednego do drugiego i udawać, że się żyje jak na całym zachodnim świecie. Ale potem ludzie wracali w swój postkomunizm, do mieszkań przy Chrobrego, i wypakowywali, co tam kupili: kiełbasę drobiową, masło, mięso na zupę, a później włączali rządową albo prywatną tv i oglądali protesty.
Kręciłem się po mieście. Robiłem to, czego dziennikarze najbardziej nienawidzą robić: vox populi. Jedni mówili, że dobrze. Inni, że źle. Większość, żebym dał im święty spokój, bo ich to gówno obchodzi, a ten kraj i tak jak był zjebany, tak będzie, bo mieć zjebany kraj to jest największa polska tradycja.
– Panie – powiedział mi starszy dżentelmen – ja tam też chcę, żeby sędziowie dobrze sądzili, ale po ch... jest im do tego Ziobro potrzebny, to ja nie rozumiem.
– Czyli pan za protestującymi?
– Za tym, żeby tamci od zegarków wrócili, to ja też nie jestem.
Albo, jak mi wytłumaczył młody pan w koszulce 4F:
– Ja ci powiem tak: net ci chodzi?
– Tak.
– Telewizor ci chodzi?
– Tak.
– W sklepach żarcie jest?
– Tak.
– To za ch… nie wiem, o co ci chodzi. A w sądzie cię i tak w ch... zrobią, jak będą chcieli.
Dzień później siedzieliśmy pod Senatem i czuliśmy się tak, jakbyśmy brali udział w jakimś przedstawieniu.
Bo przecież wszyscy wszystkich rozumieją. Ci z lewej wiedzą, że ci z prawej w znakomitej większości nie chcą wprowadzać żadnego faszyzmu, że naprawdę wydaje im się, że gra idzie o reformy, sprawne sądy, uczciwe wybory. Ale też wiedzą, że za ich plecami stoją radykałowie, paranoicy oraz cynicy. I zrobią w wała „nas” i „was”.
Ci z prawej wiedzą, że nikt po lewej stronie nie chce sprzedać Polski na części zamienne do Brukseli i żeby uchodźcy gwałcili wszystko, co się rusza. Tylko że oni też się boją, że tych lewaków cwańsi od nich zrobią w wała.
Tu nie będzie szerokiego kompromisu. A może w końcu? Jedni i drudzy chcą państwa sprawnie realizującego ambitne założenia, wrażliwego społecznie, niespecjalnie się wtrącającego, ale pomagającego, gdy trzeba. Nowej Rzeczypospolitej, już wszystko jedno: trzeciej, czwartej czy piątej.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


2017.06.25 03:02 shydude92 Różnice kulturowe między Polską a Ameryką Północną. Pojęcie creepa

Jako osoba mieszkająca w Kanadzie od 9 roku życia, czyli nieco ponad 15 lat, czuję się upoważniony do wypowiedzenia się w tej kwestii ponieważ są pewne różnice kulturowe które wręcz rzucają się w oczy na co dzień, a Polacy którzy nigdy nie mieszkali przez dłuższy czas za granicą w anglojęzycznym kraju mogą o nich nie wiedzieć, nawet ci posiadający biegłą znajomość języka angielskiego, ponieważ w gruncie rzeczy co kraj to obyczaj i dopóki się nie zamieszka w danym kraju, tak naprawdę nie wie się jak to do końca jest. Oczywiście, uznaję że po tylu latach za granicą ja sam straciłem trochę kontakt z ojczyzną i choć ubolewam nad tym i próbuję jeździć do Polski conajmniej raz do roku, to faktycznie świat się zmienia w błyskawicznym tempie i trzeba być ciągle na miejscu żeby wiedzieć co tak naprawdę się dzieje, a więc niektóre rzeczy które powiem mogą nie do końca się zgadzać z rzeczywistością ale i tak powiem, jak ja to pojmuje. Dobra, koniec rozpisywania się, przechodzimy do rzeczy. Oto te rzeczy, które ja uważam za największe różnice kulturowe między Polską a Kanadą, czy Ameryką Północną ogółem:
Chciałem podać dużo więcej różnic ale punkt 3 zajął za dużo miejsca. To jest właśnie ten punkt o byciu "creepy" który uważam za główny temat tego postu. Pewnie za parę dni jak będę miał wolną chwilę napisze jeszcze jeden post gdzie wymienię i opiszę pozostałe różnice, ponieważ mam ich siedem.
  1. Zwroty grzecznosciowe
W Polsce wiadomo, mamy zwyczaj mówienia do osób obcych, starszych wiekiem, lub o wyższej pozycji społecznej per Pan/Pani i mówienie komuś per ty w takim kontekście jest zdecydowanie odradzane. W najlepszym przypadku, gdy się tak komuś powie zostanie to uznane za poważną gafę a w najgorszym może się ukończyć utratą pracy czy pięścią w zęby. W Kanadzie i USA natomiast mówienie per ty jest powszechne--istnieje tylko jeden zaimek you którego się używa odnosząc się do młodszych, starszych, dzieci, nieznajomych itd. Też jest prawdą to, że z nieomal wszystkimi jest się po imieniu, choć są wyjątki. Po tytule się zwracamy najczęściej do osób o wysokim statusie społecznym, np lekarzy, prawników, księży, itp. Jeżeli pracujesz w dużej firmie, ze swoim przełożonym będziesz na pewno po imieniu, jednak gdyby przyjechał szef całego zakładu, prawdopodobnie byś mu mówił Mr. X dopóki by ci nie pozwolił mówić mu po imieniu. Druga rzecz o której warto pamiętać jest to, że mówienie komuś po imieniu wcale nie oznacza że jest to bliżej poznana osoba, więc nie zawsze należy oczekiwać od niej zbyt wiele. Na przykład kiedy byłem na pierwszym roku studiów miałem profesora o imieniu Maciej który chciał aby studenci mówili mu po imieniu. To stworzyło kuriozalną sytuację, ponieważ kiedy mówiłem do niego w języku angielskim zawsze mówiłem Maciek ale po polsku zawsze mówiłem mu per pan ponieważ tak wypadało, i jemu to tez specjalnie nie przeszkadzało
  1. Nastawienie do seksu
Polacy ogólnie są dość konserwatywni w sprawach seksualnych. Oczywiście nie jesteśmy świętymi, i większość z nas wcale nie czeka do ślubu na ten "pierwszy raz" ale ogólnie mamy małą liczbę partnerów seksualnych na tle innych krajów i przelotne znajomości oparte tylko i wyłącznie na seksie ogólnie nie są nam na rękę. W Ameryce Północnej sprawy wyglądają zupełnie inaczej--na kampusach uniwersyteckich popularne są układy FWB (friends with benefits) gdzie dwoje (albo dwie lub dwóch w przypadku gejów i lezbijek) ludzi sypia ze sobą, choć wcale nie są w poważnym związku i ich kontakty oprócz seksu mogą nawet być dość minimalne. W ramach tego układu mogą się ciagle uważać za singli choć cały czas prowadzą aktywne życie seksualne. Wśród najpopularniejszych portali randkowych są takie nazwy jak Tinder czy OKCupid, które jednoznacznie kojarzą się z szybkim, przygodnym seksem bez specjalnych zobowiązań. Nie ma też faux pas poprosić laskę o seks na pierwszym spotkaniu lub po bardzo krótkiej znajomosci, ale jeżeli odmówi to absolutnie, w żadnym wypadku, nie należy być nachalnym i prosić o więcej niż jest chętna ci dać w danym momencie, co mnie prowadzi do trzeciego punktu.
  1. Bycie "creepy"
Wielu Polaków, nawet wśród tych co mają biegłą znajomość języka angielskiego, nie do końca rozumie znaczenie tego słowa, ponieważ to pojęcie jest nam trochę kulturowo obce. Przypuszczam że większość polskich Redditorów rozumie to pojęcie dość dobrze, jednak polski Reddit nie stanowi moim zdaniem reprezentacyjnej próbki polskiego społeczeństwa.
A więc co to znaczy "creepy"? To słowo może mieć wiele znaczeń w zależności od kontekstu. Creepy mogą być na przykład duchy Halloweenowe ponieważ budzą w ludziach pewien strach, lęk czy niepokój. To znaczenie tego słowa jest ogólnie dość dobrze rozumiane przez większość Polaków znających angielski ponieważ odpowiada naszym własnym uczuciom i oczekiwaniom, jednak w sferze seksualnej ma nieco inne, obce nam znaczenie.
Dziewczyny, czy spotkałyście chociaż raz w życiu faceta który bardzo nachalnie zabiegał o wasze uczucia i nie potrafił zaakceptować że jego sympatia nie była odwzajemniona. Koleś ten nie akceptował wyraźnych zastrzeżeń które miałyście wobec niego, opowiadał seksualne dowcipy w pracy na wasz temat, mógł was nawet śledzić, idąc za wami do domu, patrząc pod wasze spódnice itp. Z czasem rozwinął wam się lek wobec tego faceta, czy nawet strach ponieważ najwyraźniej nie akceptował waszej odmowy, wiec zaczęłyście się bać, że wcześniej czy później weźmie sprawy we własne ręce aby dostać to, czego chce. Mówiąc wprost: bałyście się, że was zgwałci.
Oczywiście w takich przypadkach, lęk przed gwałtem jest jak najbardziej uzasadniony, i gdybyś się zapytał przeciętnej Amerykanki jaki jest typowy creep to właśnie wymieniłaby takiego faceta. A więc jak dotąd nie ma specjalnej rozbieżności pomiędzy amerykańską a polską koncepcją creep'a. Jednak teoria różni się czasami od praktyki no i tu zaczynają się schody.
Facet który jest ultranachalny na nieodwzajemnione uczucia zawsze będzie creep'em, jednak czasami łatka ta może być przypisana nieomal każdemu facetowi który wyrazi jakiekolwiek nieodwzajemnione zainteresowanie daną kobietą. Najczęściej facet po prostu nie podoba się danej kobiecie, ale częstokroć faceci otrzymujący łatkę creepa są ogólnie nieatrakcyjni, grubi, biedni, lub nieposiadający zbyt wysokiej pozycji społecznej. Wielu młodych Amerykanów uważa że bycie creepem jest jedną z najgorszych rzeczy jaka im się może przydarzyć, i faceci dwoją się i troją aby nie być postrzegani w ten sposób. Powodów jest wiele; wielu facetów uważa bycie creepem za absolutny dowód o ich nieatrakcyjności, najczęściej fizycznej. Jeśli wyjdziesz na ulice jednego z amerykańskich miast i zaczniesz pytać przypadkowych facetów co w ich odczuciu znaczy creep nierzadko spotkasz się z opinią że creep to jest po prostu każdy facet który jest w jakiś sposób nieatrakcyjny. Za niski, za gruby, bez urody, lub posiadający jakąś inną wadę która go automatycznie dyskwalifikuje w oczach większości kobiet, a nie tylko tej jednej która go tak nazwała. Po drugie, faceci uznawani za creepów często spotykają się z poważnymi konsekwencjami, wynikającymi z tego że ta dziewczyna która danego faceta nazwała creep'em uważa go de facto za potencjalnego gwałciciela. W niektórych przypadkach, w zależności od jurysdykcji i dokładnego zachowania, dziewczyna może iść na policję i facet usłyszy zarzut molestowania na tle seksualnym, co jak wiadomo może się dla niego bardzo źle skończyć. Jeżeli do najścia dojdzie w pracy, dziewczyna może się poskarżyć do szefa i facet zostanie zdyscyplinowany albo nawet straci prace. Definicja sexual harassment jest ogólnie tak skonstruowana, że to co stanowi harassment jest tylko i wyłącznie decyzją kobiety. Aczkolwiek że doszło do naruszenia prawa może być rzeczą trudną do udowodnienia w sądzie (z uwagi na reasonable doubt) to w pracy samo przypuszczenie lub nawet skarga kobiety może doprowadzić do sytuacji gdzie pracownik otrzyma wypowiedzenie umowy. W zasadzie stworzyło to klimat strachu wśród młodych, nieżonatych mężczyzn, nie posiadających najczęściej ani specjalnej urody ani dużego portfela, że samo podejście do dziewczyny i powiedzenie "Hi" może się skończyć z fatalnymi dla nich skutkami. I takie obawy wcale nie są nieuzasadnione. Na amerykańskich uczelniach zdarzały się już przypadki gdzie student dostał policyjny zakaz zbliżania się do pewnej kobiety a w jednym przypadku nawet został wydalony z uczelni, dlatego że...patrzył się na dziewczynę w trakcie wykładu, nie wypowiedziawszy nawet słowa, a ona natychmiast poczuła się zagrożona i wniosła skargę. Z tego powodu wielu mężczyzn się wręcz boi podrywu. Boją się podrywać w kawiarniach, w autobusie, w tramwaju, a w pracy to już w ogóle. Jednym słowem, opłakany stan rzeczy.
Oczywiście w Polsce brzydcy i biedni mężczyźni też nie cieszą się specjalnym powodzeniem, i często słyszy się opinie że tylko wygląd i portfel się liczą, jednak w zasadzie to szaleństwo jeszcze do nas nie doszło, przynajmniej nie w tym stopniu. Faceci nie boją się najczęściej podrywać random'owych kobiet na ulicy z myślą że wszyscy dookoła, wraz z samą kobietą ich będą traktować jak potencjalnych kryminalistów i niedoszłych gwałcicieli. Właśnie miesiąc temu byłem w Katowicach i często w autobusach i tramwajach widziałem jak dany chłopak siadał obok dziewczyny którą dopiero co spotkał, i zaczęli ze sobą spontanicznie rozmawiać. A jeśli facet nie jest jej do gustu to dziewczyna co najwyżej mu powie "spie.rdalaj, zj.ebku" i na tym się najczęściej skończy. Nie jest to przyjemne doświadczenie, ale jest przynajmniej jakaś normalność w tym, a nie takie szaleństwo jakie sie widzi za oceanem. W Kanadzie, takie sceny gdzie chłopak podrywa obcą dziewczynę przez tzw cold approach zdarzają się bardzo, ale to bardzo rzadko, właśnie z tego powodu. Może jeżeli jest jakimś ciacho albo milionerem to tak, ale inaczej to nie. Niestety obawiam się że i my w końcu zostaniemy na to skazani. Powodów jest kilka; po pierwsze rośnie awareness o gwałcie w polskich mediach i o skali tego zjawiska. Z jednej strony to dobrze, bo kobiety będą się mogły lepiej bronić i zabezpieczać przed tymi prawdziwymi zboczeńcami, jednak efekt uboczny tego będzie taki że cała naturalna spontaniczność podrywu zostanie w efekcie zniszczona. Nie wiem, czy jest więcej gwałtów w USA niż w Polsce, ale na pewno jest bardzo wysoka świadomość o "kulturze gwałtu" i szacuje się że do 25 roku życia nawet co czwarta kobieta mieszkająca w USA zostanie zgwałcona. Jednak pomimo wielkiej skali zjawiska ponad 90 proc. gwałtów nie jest nawet zgłaszanych a z tych co są, niewiele kończy się wyrokiem dla gwałciciela. Kobiety czują że gwałciciele uchodzą bezkarnie, co tylko potęguje ich lęk i niestety najbardziej uderza to w brzydkich i biednych mężczyzn którzy najczęściej wcale nie są gwałcicielami. W Polsce jest podobna sytuacja. Nie wiemy jeszcze dokładnie ile kobiet zostało zgwałconych ale konsensus wydaje się być że ta liczba jest na pewno wyższa niż się wcześniej można było spodziewać, i też większość gwałtów nie kończy się wyrokiem dla sprawcy, więc niestety mamy dość podobną sytuację do Amerykanów co z czasem obawiam się doprowadzi do podobnego zjawiska w Polsce. Po drugie, coraz więcej dużych firm z tysiącami pracowników otwiera biura w Polsce i wraz z pracą i dobrą pensją przywożą też ze sobą zasady amerykańskiej kultury biznesowej. W arenie pracy takie przypadki już się na pewno i teraz zdarzają, jednak nie wsiąkło to jeszcze do ogólnej świadomości społeczeństwa, lecz obawiam się, że z czasem będzie tylko gorzej. Mam nadzieję tylko że nie podążymy całkowicie za USA i Kanadą w tej dziedzinie i że podryw nie będzie automatycznie traktowany jak niebezpieczna sytuacja czy potencjalny gwałt.
A więc to wszystko co mam do powiedzenia na razie, jest jeszcze kilka innych różnic kulturowych do których się chciałem odnieść no ale teraz to wszystko bo ten post jest i tak bardzo długi. Może za pare dni napisze Part 2. Czekam na wasze opinie w komentarzach.
submitted by shydude92 to Polska [link] [comments]


2017.06.18 08:32 cudakzlasu PASTA

Anonki, chciałbym Wam opisać mój największy przegryw w życiu. Był wrzesień, moment w którym osiągnąłem apogeum piwniczenia. Wieczorem, około godziny 19 zadzwonił do mnie kumpel z gimbazy, że organizuje spotkanie naszej starej paczki dzisiaj o 21 i żebym wpadł. Nie widziałem tych ludzi od 4 lat, więc zgodziłem się. Miały być jeszcze jakieś dupeczki, ale ich akurat nie znałem. Poszedłem więc do łazienki, ogoliłem się, wziąłem prysznic. Nie miałem żadnych perfum, a mężczyzna powinien ładnie pachnieć. Moją uwagę przykuł odświeżacz do powietrza o zapachu sosny stojący przy kiblu. Wziąłem go i spryskałem się nim. Wygrzebałem jakąś koszulę, uprasowałem wszystko i byłem gotowy do wyjścia. Zahaczyłem o sklep monopolowy, gdzie kupiłem wódkę. Gdy dotarłem na miejsce, przywitała mnie grupka około 10 osób. Ucieszyłem się na widok znajomych pysków. Jednak moją uwagę przykuła jedna dziewczyna. Była niebotycznie piękna, miała długie blond włosy, niebieskie oczy, ładnie podkreślone piersi, wzrost około 175 cm. Widziałem, że się na mnie patrzy, więc spanikowałem i zacząłem się witać ze wszystkimi w bardzo nerwowy sposób. Przy nowo poznanych dziewczynach nie wiedziałem jak się zachować, więc podawałem im ręce i całowałem w policzek. Gdy doszedłem do niej, uścisnęliśmy sobie dłonie, ja się przybliżyłem by ją cmoknąć. Słyszę, jak nabiera powietrza i nagle zaczyna się krztusić. Nie wiedizałem o co chodzi, więc się jej pytam „Hehe, w porządku wszystko?”, ona powiedziała że tak, po prostu coś ją nagle zabolało przy oddechu (tak sobie myślę, że to mógł być mój zapach sosny, który jest bardzo duszący). Rozeszliśmy się do pokoju, wystawiliśmy wódkę na stół i piliśmy. Na początku było trochę drętwo, ale z biegiem czasu (a raczej wypitego alkoholu) atmosfera się rozluźniła. Postanowiłem spróbować szczęścia i podszedłem do niej, akurat siedziała sama. Usiadłem bardzo blisko niej, prawie się dotykaliśmy ciałami, siedziałem i się na nią patrzyłem z głupim uśmiechem. Nie wiem ile to trwało, ale myślę że z pół minuty. Ona się pyta „czy wszystko ok?”, a ja „Tak, hehe, spoko. Co tam?”. Okazało się, że dwa tygodnie temu zerwała z chłopakiem i jest jej źle. Trochę pogadaliśmy, poprosiła bym ją przytulił. Tak też zrobiłem. Siedzieliśmy tak przez jakiś czas, po czym ona powiedziała „Wiesz, lubię cię, jesteś bardzo tajemniczy, ale to mi się podoba”. Mi pała stała już w najlepsze, bardzo możliwe że to poczuła, bo kutacz oporowo przebijał się na zewnątrz. W końcu wstałem, poszedłem pogadać z kumplami. Minęło około 2h, byłem już konkretnie napierdolony, w pewnym momencie kumpel poprosił mnie, bym z nim poszedł do pokoju, by chwilę szczerze pogadać. Siedzimy w tym pokoju, coś gadamy, on zarzucił, że widział mnie przytulającego się laską i pyta się, czy chcę ją zdobyć. Odpowiedziałem, że tak, ale również opisałem moją sytuację, czyli że nigdy nie trzymałem dziewczyny za rękę, przegrywam hardo i piwnica 24/7. Wydawał się być trochę zazenowany. Jednak po chwili spytał się mnie, czy wiem jak się całuje. Powiedziałem szczerze, że nie mam bladego pojęcia. Powiedział, że mi pokaże, to nie jest trudne, a ona może się zrazić, jak będę robił to chujowo. Jako że alkohol działał na dobre, zacząłem się z nim lizać. Nie wiem dlaczego, ale pała mi stanęła. Nie wiem ile czasu to robiliśmy, ale co jakiś cza przerywał i mówił „Powtarzaj za mną”. W końcu gdy skończyliśmy się lizać, zaproponował, że nauczy mnie jak zakładać prezerwatywę. Wyjął swojego kutasa (jemu też stał) i zademonstrował mi. Potem była moja kolej, tak też zrobiłem. Powiedział wtedy, że skoro już mamy gumy na sobie, to musimy to wykorzystać. Powiedział żebym mu wsadził w dupę, bo to prawie jak cipa dziewczyny tylko bardziej ciasna. Pomyślałem, że w sumie ok, przynajmniej będę wiedział mniej więcej jak to wygląda i nie będzie zaskoczenia. Zacząłem go jebać w ten odbyt. Jebię go tak z 10 minut i w tym momencie stała się rzecz straszna. Otwierają się drzwi, zapala się światło i widzę jak w drzwiach stoją trzy osoby: kumpel, koleżanka i właśnie ona. Ja tkwię z kutasem w jego dupie, spanikowałem i krzyczę do niej „To nie tak jak myslisz, my tylko ćwiczyliśmy żebym nie odjebał kaszany jak się będę z tobą lizał i ruchał”. Popłakała się. Kumpel, który wszedł (organizator imprezy), podszedł do mnie, zajebał mi sztukę w mordę, a potem temu którego grzmociłem w odbyt. Kazał nam wypierdalać. Kumpel zabrał nam ubrania i wyrzucił przez drzwi na klatkę. My szliśmy całkiem nago przez całe mieszkanie, wszyscy się na nas patrzyli. Byłem załamany, płakałem, że dałem się w to wciągnąć. Krzyczeli przy tym „Umyj kurwa dupę”, myślałem że to była aluzja do seksu analnego, jednak okazało się, że podczas mojego jebania puściły mi zwieracze i zesrałem się na łóżko, po czym w to usiadłem i rozsmarowałem sobie na półdupkach. Gdy ubraliśmy się na klatce i wyszliśmy z niej zacząłem przeklinać i wyzywać tego pedała, on mi zarzucał że to ja chciałem i go zmusilem. Nie wytrzymałem i jebnąłem mu w mordę, po czym jeszcze przekopałem pedryla. Naplułem na niego i poszedłem do domu. Od tamtej pory, gdy idę ulicami mojego miasta (robię to bardzo rzadko z racji na ta sytuację), moi rówieśnicy patrzą się i śmieją się ze mnie, wyzywając od pedałów. Nawet historia ta doszła do moich rodziców, myślałem że mnie wydziedziczą, ale zaklinalem się, że nie jestem pedałem i to nie tak jak myślą. Jestem spalony, anonki. Nie dostałem się na żadną uczelnię, a to była moja szansa na wyrwanie się z tego miasta i zaczęcia żyć na nowo. Cóż, może za rok…
submitted by cudakzlasu to Polska [link] [comments]


2017.05.12 20:22 Technolog Dlaczego warto się rejestrować na YouTube - na mojej stronie głównej YT każdy filmik jest wybrany specjalnie dla mnie i nie ma ani jednego, który jest na głównej dla niezalogowanych

Dawno do Was nie pisałem i wyszło długo, chyba z tęsknoty. ;) Więc dzielę to na sekcje, zapoznajcie się wszyscy z krótką #1, po czym liczę na komentarze. #2 i #3 dla wytrwałych.

Strona główna YT dla niezalogowanych: http://i.imgur.com/ugdvMIJ.jpg

Moja główna YT: http://i.imgur.com/xENQgqy.jpg - nie powtarza się żaden filmik, YT bez rejestracji i logowania jest jak Reddit, sama masówka!

Powyżej wygląd mojej strony startowej na YouTube, gdzie algorytmy wybrały filmy do polecenia specjalnie dla mnie. Po lewej widać prawie wszystkie moje subskrypcje.

#1. Poruszone poniżej tematy

  • ogólne działanie YT jeśli chodzi o polecanki
  • filmiki popularnonaukowe
  • rozrywka w tym standup
  • muzyka
  • architektura
  • gry wideo, "letspleje"

Tyle wstępu, niezainteresowanych w/w tematami zapraszam do pisania w komentarzach, co Was interesuje na YT.

#2. Mój komentarz do polecanek i subskrypcji

Jak ktoś przejrzy moje subskrypcje, zobaczy, że jest tam bardzo wiele kanałów popularnonaukowych i matematycznych, natomiast w polecankach jest nadreprezentacja tematyki gier komputerowych. Wynika to jak sądzę z częstotliwości pojawiania się tych filmów, o grach jest masa nowych codziennie, popularnonaukowe to rzadkość. Gry to generalnie moje "guily pleasure" na YT.
Polecanki biorą się z subskrypcji oraz tego, co oglądam, pracują nad tym najtęższe umysły świata, aby dopasował
Moje komentarze jeśli chodzi o polecanki, po kolei:
(Niestety zamknąłem tę kartę i będzie bez linków, szukajcie po tytułach ręcznie, sorry.)
  • Loading - kanał o retro grach, który subskrybuję. Ja miałem Atari 65 XE, później Amigę no i PC, a koledzy mieli Commodore 64. Fajny program dla mnie do oglądania w tle zamiast np. TVN24.
  • Standup w Polsce - kanału Onet Rano nie subskrybuję, ale Gizę lubię, do obejrzenia na później (DONP).
  • Dzień Świra - polecanka, bo wczoraj obejrzałem modlitwę z tego filmu
  • DJ Shadow - hip hop? Bo lubię DJ Shadow - Nobody Speak (Feat. Run The Jewels) - to chyba nie hip hop? Hip hip nie dla mnie.
  • Conan - pojawia się wszędzie, uwielbiam tzw. remotes Conana, czyli gdy wychodzi z kamerą poza studio oraz niektóre rozmowy. Link do remotes i najlepszych rozmów, a tutaj link do jego rozmów z Billem Burrem którego jestem wielkim fanem i właśnie widząc go u Conana zainteresowałem się tym stand-uperem
  • Bill Burr - jw., jestem fanem
  • Coś o grach wideo
  • Second oldest... - nie wiem
  • O domkach na dachach - ten kanał lubię o architekturze. Tutaj przykład tego, jak próbuję domyślić się, dlaczego te domki powstają na dachach budynków zanim obejrzę filmik i sprawdzę, czy mam rację - to dla ludzi, którzy mogą chcieć połączenia zalet domu (przestrzeń, odosobnienie, taras) i apartamentu/mieszkania (centrum). Jak ja bym to widział, opiszę w komentarzu.
  • Żmije - to tzw. demo, pokaz możliwości twórców i artystów cyfrowych: https://pl.wikipedia.org/wiki/Demoscena
  • Whose Lane - program rozrywkowy, polecam
  • Gra wideo, z której bardzo lubię utwór muzyczny grany przez orkiestrę, o ten: https://www.youtube.com/watch?v=ZWB8P4jbsAA stąd polecanka
  • Nie wiem skąd o solarach Tesli, może coś ostatnio oglądałem Bloomberga, w sumie jakbym na przykład szukał czegoś do dowiedzenia się powiedzmy podczas gotowania, mogłoby być.
Dygresja: wiele z tego oglądam przy okazji, na przykład surfując po necie, gotując coś biorę tablet i stawiam na półce, gdzie nań mogę zerknąć z każdego miejsca, a tak to słucham (podobnie robię z podcastami, ale te nadają się także np. w drodze do sklepu lub knajpy, do komunikacji miejskiej, do poczekalni jakiejś).
  • Przegląd... to kanał tzw. zagrajmera i streamera, jest to człowiek mniej więcej w moim wieku (35+), który gra i to komentuje. Podoba mi się jego poczucie humoru i to są takie naprawdę relaksujące nagrania np. przed snem, gdy nie ma innego relaksu. Przykładowe nagranie, które powinno się spodobać wszystkim osobom grającym w gry wideo: https://www.youtube.com/watch?v=XK7kTDmy5oM . Dygresja - jeśli ktoś wolałby młodszą kobietę, kojąca potrafi być także NNiezapominajka z tym, że ona jest za grzeczna dla mnie. Ale to radosny i przyjemny głos zwykłej dziewczyny, mnie podobała się u niej pierwsza część tej gry o nastolatce, która robiła zdjęcia i potrafiła cofać czas, tutaj widać było kobiece podejście do problemów dziewczyn, ja bym grał inaczej i interesujące był jej komentarz. Przypomnijcie tytuł, to wyedytuję.
  • Czarne Owce - powrót po długiej przerwie. Dwóch miastowych ludzi koło trzydziestki pije i gada o różnych sprawach, nie unikając przeklinania, aktualnie obaj żonaci, jeden z dzieckiem. Na doła do picia samemu - filmiki idealne ;) Z chęcią dokończę ten odcinek.
  • Muzyka i znowu gry
  • TV Gry oglądam rzadko, a polecane mi są często WTF YouTube?
  • Colbert - tytuł zachęca, obejrzę
  • Przez Świat na Fazie - koleś z sąsiadującego z moim miasta Żory jeździ po świecie, tym razem Afryka. Można zerknąć, mnie już to nudzi, za dużo jest jego paplaniny i jego mordy, za mało innych ludzi, on jak łapie autostop to najczęściej wyłącza kamerę, a przecież można się spytać kierowcy, czy można nagrywać.
Dalej Conan i Bill Burr, już omówieni, poniżej Team Coco to kanał Conana O'Briena.

#3. Posłowie

  • Jeśli o mnie chodzi, polecanki na YT naprawdę działają, warto poświęcić czas na rejestrację i subskrybować ulubione kanały, to pomoże algorytmom trafiać.
  • Czy ktoś mi może polecić jakiś filmik/kanał w tych tematach, poza grami?
  • Inspiracją do napisania tego posta był komentarz Scypio o (braku) trafności reklam na YT. Chłopie, chłam oglądasz, rejestruj się i będziesz miał wszystko pod siebie :)
  • Jeśli komuś podoba się jakiś filmik albo twórca i wyświetlana reklama pokazuje coś interesującego, sugeruję klik i ewentualny zakup, to wspomaga twórcę.
submitted by Technolog to Polska [link] [comments]


Kazik - Dziewczyny (Suszarka Sopot 91') - YouTube Diadem & Nexx Dance - Dziewczyny Gorące - YouTube KAZIK - Idol [OFFICIAL AUDIO] - YouTube 02. Krzysztof Cieciuch - Dziewczyny bardzo gorące -mp3 ... KAZIK - DZIEWCZYNY - YouTube Masters - Szukam Dziewczyny (Dendix Remix) Masters - Szukam dziewczyny co kocha za nic . - YouTube NORMAN PARKE: WIEM, ŻE GAMROT I JEGO DZIEWCZYNA BORYS BĘDĄ OGLĄDALI MOJĄ WALKĘ Łozo o byłej dziewczynie: Wiem, że Marina jest w dobrych rękach

Toxyczne dziewczyny - Oceny, opinie, ceny - Rory Power ...

  1. Kazik - Dziewczyny (Suszarka Sopot 91') - YouTube
  2. Diadem & Nexx Dance - Dziewczyny Gorące - YouTube
  3. KAZIK - Idol [OFFICIAL AUDIO] - YouTube
  4. 02. Krzysztof Cieciuch - Dziewczyny bardzo gorące -mp3 ...
  5. KAZIK - DZIEWCZYNY - YouTube
  6. Masters - Szukam Dziewczyny (Dendix Remix)
  7. Masters - Szukam dziewczyny co kocha za nic . - YouTube
  8. NORMAN PARKE: WIEM, ŻE GAMROT I JEGO DZIEWCZYNA BORYS BĘDĄ OGLĄDALI MOJĄ WALKĘ
  9. Łozo o byłej dziewczynie: Wiem, że Marina jest w dobrych rękach

W ostatnim czasie media żyły ślubem Mariny Łuczenko i Wojciecha Szczęsnego. Jednak nie jest tajemnicą, że jednym z poprzednich partnerów piosenkarki był Wojciech Łozowski. Jak Łozo ... 02. Krzysztof Cieciuch - Dziewczyny bardzo gorące -mp3 ¯\_(ツ)_/¯ DAJ SUBA by być na bieżąco: http://bit.ly/MMA_SUB NOWA KOLEKCJA SPORTOWA OD EH! SPRAWDŹ TERAZ: http://bit.ly/NOWOSCI-EXTREME-HOBBY Zapraszamy na gr... Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube. Reupload. Utwór pochodzi z solowego albumu 'Spalam się' (1991) zrobiłem go z pomocą mojej kuzynki :) pozdro dla niej Wiem że dziewczyny dziś są... wiem że przede mną jeszcze jest. Nie wymuszaj na sercu decyzji, nie prowokuj czerwienią ust, jeśli masz w sobie trochę ambicji, pokochaj za nic czekam tu. Ref:x4 Szukam dziewczyny co kocha za ... Kup płytę: http://bit.ly/1TojSbW Kup w iTunes: http://apple.co/1mJtOQs TEKST UTWORU: Ach ci ludzie to brudne świnie, tak bardzo bardzo kocham Cię Ja wiem, ...